Hołowczyc drugi w San Juan

Krzysztof Hołowczyc popisał się drugim czasem na etapie do San Juan i awansował na ósme miejsce w Dakar Rally. Hołek ustąpił o 67 sekund Naniemu Romie, nowemu liderowi rajdu. Katalończyk, zwycięzca Dakaru 2004 na motocyklu, odniósł ósmy etapowy sukces w kategorii samochodów.

Załogi samochodowe jechały wczoraj inną trasą niż motocykliści i nie mogły korzystać ze śladów. Stephane Peterhansel startujący jako pierwszy, na CP1 tracił niemal 22 minuty do Romy. Carlos Sainz ustępował Naniemu o 15, Nasser al-Attiyah - o 8 minut. Strata Krzysztofa Hołowczyca na CP1 wynosiła 8 sekund. 

Trzecim wynikiem zaskoczył dakarowy debiutant Leeroy Poulter. W szóstce zmieścili się Guerlain Chicherit i Robby Gordon, przedzieleni 10 sekundami. Carlos Sainz jechał do mety o niemal 16 minut dłużej niż Roma, Stephane Peterhansel - o 28,5 minuty.

Uczeń Hołka, Martin Kaczmarski zajął 12 miejsce na etapie uzyskując swój najlepszy dakarowy rezultat. Marek Dąbrowski, autor 22 czasu, wyprzedził Adama Małysza o 55 sekund.

W oficjalnych wynikach po trzech etapach Rajdu Dakar, załodze Martin Kaczmarski/Filipe Palmeiro doliczono karę 58 minut. Kaczmarski spadł z 16 na 26 miejsce. O jedną lokatę awansował Adam Małysz, dziewiętnasty na starcie w San Juan.

Grzegorz Czarnecki i Bartłomiej Boba odpadli z Rajdu Dakar na wczorajszym etapie do San Juan. Mitsubishi Pajero uległo awarii i zostało zabrane z trasy odcinka specjalnego przez służby techniczne. Tym samym odważny projekt „Dakar w 62 dni” niestety, zakończył się niepowodzeniem.

Grzegorz Czarnecki jeszcze przed wyjazdem do Ameryki Płudniowej przyznał w jednym z wywiadów, że wielkim sukcesem będzie dla niego osiągnięcie mety. Na Dakar postanowił pojechać po przygodę. – Moje dotychczasowe doświadczenie można nazwać jeżdżeniem wokół trzepaka. Nie ukrywajmy, jesteśmy załogą leszczy – śmiał się kierowca.

Receptą na brak doświadczenia rajdowego miał być pilot. Bartłomiej Boba przejechał ubiegłoroczny Dakar w ciężarówce Grzegorza Barana i doskonale wiedział czego on i jego kolega mogą spodziewać się na bezdrożach. Przygotowania trwały 62 dni. W tym czasie został przygotowany samochód i całe zaplecze techniczne. Zespół odbył również treningi na wydmach w okolicach Dubaju.

Dakar jest jednak rajdem bardzo trudnym i szybko weryfikuje nie tylko umiejętności, ale również przygotowanie technicznie amatorskich załóg. Już na drugim etapie Czarnecki i Boba zmagali się z problemami i usterkami. Niestety, 100 km przed metą odcinka specjalnego samochód został tak uszkodzony, że jego naprawa nie była możliwa.

Zespół Kamaz Master pozostaje niepokonany w tej edycji Dakaru, ale klasyfikację ciężarówek otwierają Gerard de Rooy, Tom Colsoul i nasz Darek Rodewald. W sztafecie kamazowców, codziennie wygrywa etap inny kierowca zespołu z Nabierieżnych Czełn.

Po Mardiejewie i Szibałowie, dzisiaj przyszła kolej na Andrieja Karginowa. Były mechanik Ilgizara Mardiejewa, Karginow odniósł trzecie etapowe zwycięstwo w Dakarze. Przed rokiem stał na podium w Santiago. 37-latek pochodzący z Nabierieżnych Czełn, Karginow wyprzedził Gerarda de Rooya o 2.42, Aleša Lopraisa o 4.54. Przewaga de Rooya nad Marcelem van Vlietem wzrosła do niemal 19 minut. Wczoraj de Rooyowi odjęto 22 minuty za pomoc, udzieloną na wydmach Ajdarowi Mardiejewowi.

Najlepszy czas uzyskał Mathias Behringer, ale ominął dwa waypointy. Anton Szibałow startujący jako drugi, stracił pół godziny na oesie. Eduard Nikołajew zmieniał koło po 85 kilometrach i zameldował się na mecie z 19-minutową stratą.


Fot. Jacek Bonecki

Grzegorz Baran, Robert Jachacy i Paweł Grot mieli trochę problemów technicznych na pierwszy etapach Dakaru. Byli zmuszeni do pokonywania wydm nocą, a na koniec stracili dwa koła zapasowe i urwali tylną ścianę ciężarówki.

– To prawda, że nasze ostatnie dni nie były szczęśliwe – przyznaje kierowca MANa Grzegorz Baran. – Wszystko zaczęło się na pierwszym etapie, kiedy na podjeździe zgasł nam silnik i nie chciał długo zapalić. Potem noc pracy mechaników i nasz nerwowy sen. W końcu się udało. Na odcinek wyjechaliśmy z dużym opóźnieniem i wydmy musieliśmy pokonywać nocą.

- Uważam to za nasz wielki sukces – dodaje Robert Jachacy. - W jednej z sytuacji niewiele brakowało, żebyśmy położyli ciężarówkę na boku i wtedy byśmy zostali tam na noc. I kto wie, czy to nie byłby koniec rajdu. Dojechaliśmy około 4.00 rano na biwak, kiedy ruszali z niego motocykliści... Było głośno, ale udało nam się pospać parę godzin. Tak nam się przynajmniej wydawało. 


Fot. Jacek Bonecki

To jednak był dopiero początek przygód, bo kiedy polskie trio cieszyło się, że odcinek został skrócony i wcześniej stawią się na biwaku, przyszły kolejne problemy. – Na trzecim etapie wszystko przebiegało pomyślnie, do momentu, kiedy 30 km przed metą zakopaliśmy się w fesz feszu i przecięliśmy oponę. Jeśli ktoś nie wie, jak to wygląda, to można sobie wyobrazić, że pół tony cementu wrzucamy do pokoju o powierzchni 10 m2 – obrazowo przedstawił sytuację Jachacy.

Pierwszy odcinek trasy był wyboisty. Prawdopodobnie właśnie tam odczepiły się z mocowań koła zapasowe i zaczęły latać po pace. Każde z nich waży kilkadziesiąt kilogramów, więc wybiły tylną ścianę i razem z nią pozostały gdzieś na bezdrożach.

- Wyleciały również filtry powietrza, woda i inne drobiazgi. Dobrze, że nasze torby zostały na miejscu, choć pod grubą warstwą piachu trudno je było znaleźć. Urwaliśmy jeszcze przewody do pompowania kół. Teraz mechanicy kończą łatać auto i jak nasz limit pecha się wyczerpał to jedziemy dalej – mówili polscy zawodnicy.

Paweł Grot, który jest debiutantem na Dakarze przyznał, że rajd dał mu już w kość. - Myślałem, że trochę więcej pośpię, ale ogólnie jest w porządku. Dziś jestem wykończony, ale jutro pewnie znowu będę jak nowo narodzony.


Fot. Poland National Team

Rafał Sonik odniósł trzecie etapowe zwycięstwo w Rajdzie Dakar, pierwsze od 4 lat. Na górskim oesie w drodze do San Juan, krakowianin wyprzedził Ignacio Casale o 3.50. Czołową trójkę skompletował Sergio Lafuente. Sonik objął prowadzenie w łącznej klasyfikacji.

Dotychczasowy lider, Marcos Patronelli miał wypadek i wycofał się z rajdu. Patronelli zdążył zeskoczyć z quada, który spadł w 400-metrową przepaść. Argentyńczyk został przewieziony na biwak. Jest OK, cierpi jedynie na objawy wynikające z odwodnienia organizmu.

Na CP1 wyznaczonym na 57 kilometrze, Casale wyprzedzał Sonika o 22 sekundy. Trzeci był Sebastian Husseini (+43). Marcos Patronelli startujący jako pierwszy, ustępował Casale o niemal 1,5 minuty. Do CP2, Casale oddalił się na 3.42 od Husseiniego, 3.48 od Sonika. Patronelli tracił już 6.44. Finisz należał do kapitana Poland National Team.

SAMOCHODY
1. Nani Roma/Michel Perin (E/F) Mini All4 Racing  2:58.52
2. Krzysztof Hołowczyc/Konstantin Żilcow (PL/RUS) Mini All4 Racing +1.07
3. Leeroy Poulter/Robert Howie (ZA) Toyota Hilux +3.19
4. Orlando Terranova/Paulo Fiuza (RA/P) Mini All4 Racing +4.54
5. Guerlain Chicherit/Alexandre Winocq (F) DB Jefferies +6.52
6. Robby Gordon/Kellon Walch (USA) HST Gordini +7.02
7. Nasser al-Attiyah/Lucas Cruz (Q/E) Mini All4 Racing +10.09
8. Erik Wevers/Fabian Lurquin (NL/B) Ford HRX +10.39
9. Federico Villagra/Jorge Perez Companc (RA) Mini All4 Racing +10.54
10. Erik van Loon/Wouter Rosegaar (NL) Ford HRX +11.01
12. Martin Kaczmarski/Filipe Palmeiro (PL/P) Mini All4 Racing +13.17
22. Marek Dąbrowski/Jacek Czachor (PL) Toyota Hilux +19.43
25. Adam Małysz/Rafał Marton (PL) Toyota Hilux +19.43
30. Piotr Beaupré/Jacek Lisicki (PL) BMW X3 CC +28.50

CIĘŻARÓWKI
1. Andriej Karginow/Andriej Mokiejew/Igor Diewiatkin (RUS) Kamaz 4326 3:21.29
2. Gerard de Rooy/Tom Colsoul/Darek Rodewald (NL/B/PL) Iveco Powerstar +2.42
3. Aleš Loprais/Serge Bruynkens/Radim Pustějovský (CZ/B/CZ) Tatra 815-2 +4.54
4. Martin Kolomý/David Kilián/René Kilián (CZ) Tatra 815 +5.53
5. Pep Vila/Peter van Eerd/Xavi Colome (E/NL/E) Iveco Trakker Evo II +7.22
6. Marcel van Vliet/Marcel Pronk/Artur Klein (NL/NL/D) MAN TGS 480 +7.34
7. Siarhiej Wiazowicz/Alaksiej Niewiarowicz/Paweł Haranin (BY) MAZ 5309 RR +10.44
8. Martin van den Brink/Peter Willemsen/Arjan Veenvliet (NL/B/NL) Ginaf X2222 +13.01
9. Jo Adua/Ferrán Marco Alcayna/Marc Torres (F/E/E) Iveco Trakker Evo II +16.55
10. Wuf van Ginkel/Hugo Kupper/Bert van Donkelaar (NL) Ginaf X2222 +17.50
46. Grzegorz Baran/Paweł Grot/Robert Jachacy (PL) MAN TGA 18.480 +3:15.34

QUADY
1. Rafał Sonik (PL) Yamaha Raptor 700 4:58.00
2. Ignacio Casale (RCH) Yamaha Raptor 700 +3.50
3. Sergio Lafuente (ROU) Yamaha Raptor 700 +4.02
4. Sebastian Husseini (NL) Honda TRX 700 +4.51
5. Mohammed Abu-Issa (Q) Honda TRX 700 +47.47
6. Nelson Sanabria (PY) Yamaha Raptor 700 +1:04.47
7. Marcelo Fernández (RA) Yamaha Raptor 700 +1:14.41
8. Mauro Almeida (ROU) Yamaha Raptor 700 +1:19.50
9. Daniel Mazzucco (RA) Can-Am Renegade 800R +1:28.16
10. Pablo Copetti (RA) Yamaha 700 Raptor +1:29.02

Lista startowa trzeciego etapu obejmuje 146 motocykli, 37 quadów, 117 samochodów i 60 ciężarówek.

Samochody: 
Źródło zdjęcia: 
Share

News

Grzegorz Grzyb lideruje w Rzeszowie
Grzegorz Grzyb i Michał Poradzisz (Skoda Fabia Rally 2 Evo) ... więcej
Trzeci, ale pierwszy – sezon Motul HRSMP rusza z Rzeszowa
Marma 29. Rajd Rzeszowski (6-8 sierpnia) po raz trzeci będzie rundą Motul... więcej
98 załóg zgłoszonych do MARMA 29. Rajdu Rzeszowskiego!
98 załóg - 82 z Polski, 13 ze Słowacji oraz po jednej z Finlandii, Czech i... więcej
Nowe twarze i nowe rajdówki w Motul HRSMP
16 załóg w rajdówkach sprzed lat wzbogaci stawkę Marma 29. Rajdu Rzeszowskiego... więcej
3 runda Porsche Esports Sprint Challenge
Mistrzostwa #PESCP już na półmetku! Runda trzecia na torze Salzburgring... więcej
Puchar Świata FIA wraca na rajdowe trasy
Trzy dni walki, siedem odcinków specjalnych, ponad 444 km rajdowych zmagań -... więcej
Kurs na licencję B,C B,C Junior 30-31.07.2020 Słomczyn
1. Termin:30-31 lipca 2020 r.2. Miejsce:Autodrom Słomczyn, Słomczyn 66, 05-600... więcej
Bardzo dobre wyniki zawodników ORLEN Team w Baja Szczecinek
Trzy kategorie, trzy zwycięstwa – od mocnego uderzenia zawodnicy ORLEN... więcej
Załogi ORLEN Team na mecie Rally di Roma Capitale
Miko Marczyk i Szymon Gospodarczyk oraz Adrienn Vogel i Ivett Notheisz... więcej

Strony

- Archiwum