Gala KSF24, czyli prezentacja drużyny Falubazu już 22 marca!
Na to wydarzenie kibice Enei Falubazu Zielona Góra czekają z niecierpliwością.... więcej
Znana pełna obsada XVIII Memoriału E. Jancarza
W sobotę 30.03.2024r. na stadionie przy ul. Śląskiej rozegrany zostanie XVIII... więcej
Wręczono Odznaczenia honorowe w Naszym Okręgu
Dnia 09.02.2024 r. w trakcie Szkolenia osób funkcyjnych miała miejsce mała... więcej
Szkolenie osób funkcyjnych kl."O" w sporcie żużlowym
Dnia 09.02.2024 r. odbyło się szkolenie osób funkcyjnych, w którym wzięło... więcej
Kalendarz sportu motocyklowego 2024
W dniu 26 stycznia 2024 roku Prezydium ZG PZM zatwierdziło kalendarz sportu... więcej
Sprzedaż Biletów Na XVIII Memoriał Edwarda Jancarza!
W sobotę 30. marca na Stadionie przy ul. Śląskiej w Gorzowie rozegrany zostanie... więcej
Enea Falubaz Zielona Góra znów potrenuje w Świnoujściu
Świnoujście po raz kolejny stanie się miejscem zimowego zgrupowania naszej... więcej
Kalendarz PZM na sezon 2024 w sporcie żużlowym
Znamy kolejne daty zawodów żużlowych w sezonie 2024. 30 marca w Gdańsku oraz... więcej
Matouš Kameník w Zielonej Górze!
Matouš Kameník dołącza do składu zielonogórskiej drużyny w rozgrywkach U24... więcej
W Zielonej Górze powstanie minitor!
Od 1 do 14 stycznia można było głosować na projekt nr 12 w zielonogórskim... więcej

Oskar Paluch: Dobrze nam się jeździło razem w tym roku

Oskar Paluch w sezonie 2023 był liderem formacji juniorskiej ebut.pl Stali Gorzów. 17-latek w szczególności miał znakomitą końcówkę sezonu. Sam zainteresowany jest zadowolony z jego startów w PGE Ekstralidze w 2023 roku.

Sezon PGE Ekstraligi rozpoczęliśmy od meczu wyjazdowego w Toruniu. W biegu juniorskim dość nieoczekiwanie ograł wszystkich Mateusz Affelt. Starałeś się go dogonić, lecz to Ci się nie udało.

Był to początek sezonu i jeszcze nie byłem tak rozjeżdżony. Nie miałem tego rytmu biegowego i po prostu nie mogłem go dogonić. Mateusz wtedy był bardzo szybki, zresztą żużel to sport, w którym każdy może wygrać z każdym. Trzeba się do tego przyzwyczaić.

Wraz z Mateuszem Bartkowiakiem 4-krotnie wygraliście bieg juniorski w stosunku 5:1. Po 2 razy w meczach domowych i wyjazdowych. Na Jancarzu uległ Wam chociażby Mateusz Cierniak. W ćwierćfinale wraz z Jakubem Stojanowskim 5:1 przywieźliście w Częstochowie. Jakbyś ocenił dyspozycję naszych juniorów w tych biegach?

Dobrze nam się jeździło razem w tym roku. Mieliśmy kilka naprawdę ciekawych momentów. Myślę, że w tych tegorocznych biegach juniorskich dobrze się spisywaliśmy.

Jak ważna jest nauka jazdy parą od samego początku? Z Mateuszem wiele razy się ubezpieczaliście.

We wszystkich biegach jest bardzo ważna jazda parą. Trzeba pomagać koledze, ubezpieczać go, bo liczy się dobro drużyny. Żużel to sport indywidualny, ale w meczach ligowych nigdy nie jedzie się samemu. Trzeba o tym pamiętać.

Przed startem sezonu sporo mówiło się o tym, że znowu bardzo mocno urosłeś. Jednak wydaje się, że sytuacja wyglądała zupełnie inaczej.

Dokładnie tak. Te pogłoski zaczęły media i ja sam dowiedziałem się z nich, że urosłem nie wiadomo ile. A taki problem był rok temu, a nie teraz. Wiadomo, że dziennikarze piszą różne rzeczy, ale udowodniłem, że nie miałem żadnych problemów z tym. Także nie raz warto udowadniać, że niektóre rzeczy nie są prawdą.

Mówi się, że drugi sezon startów jest dla juniora najgorszy. Ile jest w tym prawdy?

Osobiście dla mnie to właśnie ten rok był łatwiejszy. Jeździłem od początku, mogłem rywalizować już od 1. kolejki PGE Ekstraligi, a w tamtym roku wszedłem dopiero na rundę zasadniczą. Było zdecydowanie trudniej, a tak w tym zaliczyłem pełny sezon startów i czuję się już naprawde dobrze.

Najbardziej szalony mecz z udziałem ebut.pl Stali Gorzów odbył się w Krośnie. Jak z perspektywy czasu oceniasz te zawody?

Miałem tam duże problemy, ale chociaż udało się wygrać bieg juniorski 5:1. Nie jestem najlepszą osobą, która powinna powiedzieć, która ścieżka była najlepsza, bo jechałem tam, gdzie prowadził mnie motocykl. Osobiście miałem wrażenie, po tym, co się działo, że przy krawężniku najszybciej się jechało.

Jak mocno wpłynęły na Ciebie wydarzenia z Leszna?

To chyba były moje najgorsze zawody. Najpierw upadłem w biegu juniorskim, później doszło do tej sytuacji z Januszem Kołodziejem. Sporo kibiców z Leszna miało do mnie pretensje, Starałem się tym nie przejmować, bo wiadomo, że w życiu sportowca prędzej, czy później będzie trzeba się zmierzyć z tego typu hejtem. Ja sobie z tym dobrze poradziłem, nie jestem taką osobą, abym się tym przejmował i wyciągnąłem wnioski po tym zdarzeniu.

Końcówka sezonu to był pokaz Twojej siły. W finale rundy zasadniczej u nas na stadionie pokonałeś Roberta Lamberta, a w ćwierćfinale w Częstochowie wywalczyłeś 8 punktów z dwoma bonusami. Zapewne jesteś z niej bardzo zadowolony.

Ta końcówka była zdecydowanie lepsza. Jak mam być jednak szczerym, to nie wiem z czego to wynikało. Może po prostu z rozjeżdżenia? Być może to jedna z przyczyn. Miałem wiele meczów w m.in. PGE Ekstralidze, Ekstralidze U24 i to zaprocentowało pod koniec.

Dużo lepsze były Twoje statystyki wyjazdowe.Tu to rozjeżdżenie faktycznie się przydało.

Ja bym do tego dodał pewność siebie. PGE Ekstraliga różni się od tych wszystkich innych zawodów młodzieżowych.Tu już nawet nie chodzi o poziom, a o samą otoczkę. I tylko, gdy jesteś pełny wiary w swoje umiejętności, możesz coś zwojować.

Czy wspomniany już ćwierćfinałowy mecz w Częstochowie był Twoim na razie najlepszym spotkaniem w karierze?

Na pewno to jeden z lepszych meczów. Wcześniej też miałem takie. Można tu wspomnieć chociażby o moim debiucie w Ostrowie Wielkopolskim. Natomiast pod względem punktowym to zdecydowanie na ten moment mój najlepszy.

Mógłbyś wybrać po jednym najlepszym i najgorszym momencie z sezonu 2023?

Najmniej lubiany to zdecydowanie spotkanie z Lesznem i te 2 upadki. W drugą stronę jest tego więcej i mógłbym wybrać wiele momentów. Abstrahując od PGE Ekstraligi, wyróżniłbym finał Brązowego Kasku, gdzie zająłem 2. miejsce. No i całą końcówkę sezonu, gdzie udawało się pokonywać seniorów.

Jak dużym oparciem dla Ciebie jest Twój tata Piotr?

Tata od samego początku bardzo mocno mi pomaga. Jeździ cały czas na zawody ze mną i bez niego byłoby ciężko. KIedyś pojechałem na jakiś turniej bez taty, bo miał do załatwienia pewne sprawy i było mi dziwnie. Także jest bardzo ważną osobą.

Wśród mechaników znajdziemy Oliwiera Ralcewicz i Eryka Cote. Są to młodzi ludzie, co ważne jesteście zgraną paczką i to przynosi efekty.

Dobrze się dogadujemy, mam bardzo młody team. Oczywiście nad wszystkim czuwa też mój tata, który trzyma rękę na pulsie. Mamy zawsze wszystko dobrze dograne. Mam tu na myśli przełożenia, ustawienia, sprzęt i to jest przykład, że nie trzeba ściągać mechaników z Grand Prix, aby osiągać dobre wyniki. Wystarczy dobra atmosfera w teamie.

Zadam też pytanie z innej beczki. Podobno bardzo lubisz bawić się dronem i jeden z kolegów z drużyny się o tym przekonał.

Tak, mam swojego drona i latam nim. Sprawia mi to dużo przyjemności. Była raz taka sytuacja, że wleciałem do garażu Jakuba Stojanowskiego, chciałem wylądować, ale to się nie udało i mieliśmy mały wypadek, ale to była tylko 1 taka sytuacja. Zazwyczaj udaje mi się lądować.

Jakie masz cele przed sezonem 2024, co byś chciał osiągnąć?

Mam kilka. Przede wszystkim chciałbym pokonywać w PGE Ekstralidze większą ilość seniorów, a także zakwalifikować się do SGP2, czyli Indywidualnych Mistrzostw Świata Juniorów. To są takie główne założenia jak chęć dalszego rozwoju i osiągania sukcesów.

Zarząd Okręgowy PZM: 
Kategorie: