Kalendarz sportu motocyklowego 2024
W dniu 26 stycznia 2024 roku Prezydium ZG PZM zatwierdziło kalendarz sportu... więcej
Sprzedaż Biletów Na XVIII Memoriał Edwarda Jancarza!
W sobotę 30. marca na Stadionie przy ul. Śląskiej w Gorzowie rozegrany zostanie... więcej
Enea Falubaz Zielona Góra znów potrenuje w Świnoujściu
Świnoujście po raz kolejny stanie się miejscem zimowego zgrupowania naszej... więcej
Kalendarz PZM na sezon 2024 w sporcie żużlowym
Znamy kolejne daty zawodów żużlowych w sezonie 2024. 30 marca w Gdańsku oraz... więcej
Matouš Kameník w Zielonej Górze!
Matouš Kameník dołącza do składu zielonogórskiej drużyny w rozgrywkach U24... więcej
W Zielonej Górze powstanie minitor!
Od 1 do 14 stycznia można było głosować na projekt nr 12 w zielonogórskim... więcej
Wesołych Świąt!
    ❉ ✱ ✲ ✩ ✫ ✬ ✭ ✬ ✫ ✩ ✲ ✭ ✱ ✩ ✬ ✲ ✱ ❉ ✭ ✫ Z okazji... więcej
Biuro nieczynne 27.12.2023 - 08.01.2024 r.
Informujemy, iż w dniach 27.12.2023. - 08.01.2024 r. biuro Zarządu Okręgowego... więcej
Stal Gorzów| Odznaczenia honorowe dla przedstawicieli gorzowskiej Stali!
W środę w trakcie sesji Rady Miasta Gorzowa miała miejsce mała uroczystość.... więcej
Stal Gorzów| Znamy terminarz PGE Ekstraligi na sezon 2024! Zaczynamy z Toruniem!
kolejka (12, 14 kwietnia):piątek: Fogo Unia Leszno – Tauron Włókniarz... więcej

Ostatnia akcja Piotra Protasiewicza

Młodsi kibice raczej nie pamiętają przeboju śpiewanego przez Annę Jantar „Nic nie może wiecznie trwać”. Słowa refrenu jak ulał pasują do dzisiejszego wydarzenia – ostatniego meczu kapitana Piotra Protasiewicza w barwach Stelmet Falubazu. Wielu miało nadzieję, że jeszcze zmieni zdanie, bo jak można zapowiadać odejście z ekipy, która bije się o powrót do grona najlepszych?

Piotr zawsze jednak był słownym facetem. Zresztą nic i nikomu nie musi już udowadniać, przez 20 sezonów jazdy w Zielonej Górze, w której się zresztą urodził, na torze swojemu zespołowi oddał kawał serducha. Licencję zdał w wieku 16 lat - 7 maja 1991 roku, jego pierwszym trenerem był Jan Grabowski. Wychowanek Falubazu ligowy debiut z Myszką Miki na plastronie zaliczył 29 marca 1992 w spotkaniu ówczesnego Morawskiego Zielona Góra z miejscowym Yawalem Częstochowa. Wygrali goście 36:18, a mecz przerwano po dziewiątym biegu. Pierwszy punkt zdobył jadąc w parze z Larsem Gunesstadem, bo wykluczony został Bobby Ott. Łącznie PePe uzbierał dwa oczka. W 1994 roku zapanowała czarna rozpacz w Winnym Grodzie – Morawski spadł do II ligi. Młody Piotr decyduje się na przenosiny do Wrocławia, sezony 1997-2002 spędza w Bydgoszczy, kolejny w Toruniu. W mieście nad Brdą startuje ponownie w latach 2005-2006. Czasu z dala od rodzinnego miasta Piotr nie zmarnował! W 1996 r. w niemieckim Olching z kompletem punktów zdobywa tytuł Indywidualnego Mistrza Świata Juniorów. Staje się też jednym z filarów reprezentacji Polski, która w drużynie nie ma sobie równych. W 2007 roku po 11 latach powraca do Zielonej Góry, gdzie właśnie zaczyna się nowa złota era. W latach 2008-2016 "łupem" naszego klubu pada aż sześć medali: w tym trzy tytuły mistrzowskie w 2009, 2011 i 2013. We wszystkich składach zwycięskiego zespołu, wiodąca rola należy do Piotra. Bywały spotkania, w których jeździł poobijany, na „prochach”, a pomimo tego ciągnął wynik dla Falubazu. Mobilizował się zwłaszcza wtedy, kiedy wydawało się, że już wszystko stracone. I co warto podkreślić, Protasiewicz wynik zespołowy zawsze uważał za ważniejszy od indywidualnego sukcesu. Sezon 2011 był dla niego wyjątkowo udany – Falubaz wygrał ligę, a PePe wykręcił jedną z najwyższych średnich biegowych w karierze – 2,269. W sierpniu tego roku spełnił swoje marzenie sportowe i w świetnym stylu awansował do Grand Prix. Tymczasem władze polskiego żużla wprowadziły absurdalny przepis – w polskiej lidze w sezonie 2012 mógł startować tylko jeden z zawodnik z Grand Prix. Falubaz w sezonie 2012 miałaby ich dwóch. PePe zrezygnował, aby w zespole został Szwed Andreas Jonsson, czym zyskał szacunek całego środowiska żużlowego.

Jedno jest pewne! Piotr Protasiewicz jest najbardziej utytułowanym zawodnikiem w bogatej historii zielonogórskiego speedwaya! Ma na swoim koncie: 14 medali Drużynowego Mistrza Polski, które wywalczył z Zieloną Górą, Bydgoszczą, Toruniem i Wrocławiem (8 złotych, po 2 srebrne i brązowe), 2 medale Indywidualnego Mistrza Polski (złoty w Bydgoszczy w 1999 r. i brązowy w Lesznie w 2011 r.), 17 medali w Mistrzostwach Polski Par Klubowych (w tym 5 złotych). Dołożył do tego pięć krążków w Złotym Kasku – ten ze złotego kruszcu zgarnął w 2001 r. i brązowy medal w Srebrnym Kasku. Do bogatej kolekcji laurów krajowych – dochodzą zagraniczne – 5 medali w Drużynowym Pucharze Świata (3 złote i 2 srebrne). Piotr to żywa legenda i obok Andrzeja Huszczy wizytówka żółto-biało-zielonych. Z pewnością wielu fanów Falubazu nie wyobraża sobie bez niego W69. Może powróci w innej roli? Trenera młodzieży albo działacza? Przecież wilka zwykle ciągnie do lasu, a nowy zielonogórski narybek wiele może skorzystać z podpowiedzi mistrza. Dziękujemy kapitanie za wszystko, zwłaszcza za ostatnie 16 lat, kiedy to prowadziłeś Falubaz do największych w historii triumfów. Wielokrotnie ratowałeś nam skórę w ostatnich wyścigach, w tzw. meczach o najwyższą stawkę. I do zobaczenia na stadionie! Jeszcze stanowczo za wcześnie, żebyś został tylko we wspomnieniach i w annałach zielonogórskiego i polskiego czarnego sportu.

Zarząd Okręgowy PZM: 
Kategorie: