Przyspieszyły prace nad zmianą przepisów dotyczących rejestracji i badań technicznych samochodów rajdowych

Podczas tegorocznej gali „Gigantów” w Krakowie organizowanej przez Radio Kraków, która odbyła się 3 lutego, optymistyczne słowa padły ze strony Macieja Michałowskiego, Dyrektora Biura Ministra Infrastruktury Andrzeja Adamczyka: „W najbliższym czasie skierujemy do prac legislacyjnych projekt ustawy Prawo o ruchu drogowym, pozwalający kierowcom samochodów rajdowych, sportowych rejestrować te samochody, aby mogły bezpiecznie jeździć między odcinkami specjalnymi".

To długo oczekiwana zmiana przez całe środowisko sportów motorowych. Od wielu lat brakuje prawnych regulacji dotyczących rejestracji i badań technicznych samochodów sportowych, a w szczególności rajdowych, aby mogły one poruszać się po polskich drogach.

„Bardzo nas cieszy, że Ministerstwo Infrastruktury odpowiedziało na nasze apele i jesteśmy już na końcu prac nad projektem zmian. Wierzymy, że uda się wprowadzić zmiany jak najszybciej. Jako Polski Związek Motorowy pozostajemy do dyspozycji i służymy wsparciem, aby projekt zmian, tak oczekiwany przez środowisko sportów motorowych stał się faktem," skomentował, Michał Sikora, Prezes Polskiego Związku Motorowego (PZM).

O dalszych pracach nad projektem zmian w przepisach będziemy informować na bieżąco.

Samochody: 

SuperEnduro 2023 – 7 Polaków na starcie trzeciej rundy Grand Prix Węgier!

Mistrzostwa Świata SuperEndro wchodzą na półmetek.

Zmagania podczas drugiej rundy w Niemieckiej Riesie pokazały, że szansę, aby zatrzymać rozpędzonego Billego Bolta, ma aktualny mistrz świata AMA Endurocrossu Jonny Walker, który jako jedyny przerwał passę wygranych wyścigów Bolta zajmując drugie miejsce ze stratą zaledwie dwóch punktów. Na dobry występ w Budapeszcie liczy również 6x Mistrz Świata Tadeusz Błażusiak, który podczas drugiej rundy w Niemczech pokazał, że jest jednym z najtwardszych zawodników na świecie i po groźnie wyglądającej kolizji właśnie z Billym Boltem, stanął finalnie na najniższym stopniu podium. O podium klasy Prestige powalczy z numerem #501 reprezentant Polski Dominik Olszowy. W Riesie Dominik zakończył zawody na 7 miejscu z trzema równymi wyścigami a podczas jednego dosłownie otarł się o pierwszą wygraną zaliczając niestety wywrotkę na pół okrążenia przed końcem. W klasie Junior do walki staną Kacper Dudzic oraz Oskar Waligóra, a w walce o Puchar Europy zobaczymy Maćka Więckowskiego, Damiana Broniewskiego oraz Grześka Kargula.

Podobnie jak to miało miejsce w Polsce podczas wielu rund Mistrzostw Świata SuperEndruo., Arena w Budapeszcie będzie wypełniona po brzegi kibicami – wszystkie wejściówki zostały wyprzedane. Przypominamy, że wielki finał odbędzie się 18 marca 2023 w Gliwicach – bilety są jeszcze dostępne. Zapraszamy https://youtu.be/O7x3oSrYgvs

Bilety na Mistrzostwa Świata SuperEnduro w Gliwicach dostępne na:

Eventim.pl: https://www.eventim.pl/artist/superenduro/

E-bilet.pl: https://sklep.ebilet.pl/204632308068646919 

Więcej informacji: https://www.super-enduro.com.pl/gliwice/

Facebook: https://www.facebook.com/superenduro.poland

Wydarzenie: https://www.facebook.com/events/518195169644712

 

 

Motocykle: 
Źródło zdjęcia: 

DAKAR 2023 HISTORYCZNY DAKAR POLAKÓW!

Takich wyników w historii startów Polaków w Rajdzie Dakar jeszcze nie było! Dwa zwycięstwa i trzecie miejsce to tegoroczny dorobek biało-czerwonych. Eryk Goczał został najmłodszym zwycięzcą Dakaru w historii, a na podium towarzyszył mu ojciec. Darek Rodewald już miał największą z Polaków ilość zwycięstw na koncie, a teraz podniósł poprzeczkę o kolejne. Polscy kibice mają powody do radości!

Polacy w Dakarze 2023

Polscy zawodnicy startowali w tym roku w niemal wszystkich kategoriach – jedynie w klasie T3 nie mieliśmy naszego przedstawiciela. W kategorii motocykli wystartował Maciej Giemza, zaś wśród quadowców zmierzył się Kamil Wiśniewski – obydwaj reprezentowali Orlen Team. Liczniejsza była polska reprezentacja w stawce samochodowej – z dakarowymi trasami po raz kolejny zmierzył się Kuba Przygoński, także z Orlen Teamu, pilotowany przez Hiszpana Armanda Monleona, w rajdzie natomiast zadebiutowała Magdalena Zając wraz z doświadczonym Jackiem Czachorem. Trzech Polaków przemierzało tereny Arabii Saudyjskiej na pokładach ciężarówek – Darek Rodewald pełnił rolę mechanika pokładowego Holendra Janusa van Kasterena, innemu holenderskiemu kierowcy, Pascalowi de Baarowi w roli pilota towarzyszył Marcin Krüger, a Bartłomiej Boba był nawigatorem Czecha Tomaša Vratnego. Najliczniejszą polską obsadę miała kategoria T4 (SSV). Zmierzyły się w niej trzy załogi jadące pod biało-czerwoną banderą: Eryk Goczał z hiszpańskim pilotem Oriolem Meną, Marek Goczał z Maciejem Martonem oraz Michał Goczał z Szymonem Gospodarczykiem. Z tej trzynastoosobowej reprezentacji do mety dotarło 9 Polaków, a wyniki, jakie osiągnęli, są imponujące!

Wyjątkowo trudna edycja

Większość zawodników startujących w Dakarze 2023, łącznie z jego zwycięzcami, zgodnie podkreśla, że 45. edycja była wyjątkowo trudna. Z rajdu odpadło wielu faworytów, a inni stracili szansę na dobry wynik. Szczególnie nieprzyjazny okazał się pierwszy tydzień, pechowy dla trójki naszych reprezentantów. Na drugim etapie Maciej Giemza miał wywrotkę skutkującą kontuzją barku, co zmusiło go do wycofania się z rywalizacji. Do tego etapu nie wystartowali z powodu usterki silnika Magdalena Zając i Jacek Czachor. Kuba Przygoński z kolei tego dnia stracił szansę na walkę o czołowe pozycje, przyjeżdżając na metę z sześciogodzinną stratą. Trzy dni później Kamil Wiśniewski w wyniku upadku złamał dwa palce, w związku z czym nie mógł kontynuować rajdu. W zasadzie wszyscy zawodnicy – w tym również Polacy – na trasie tegorocznego Dakaru mieli mniejsze lub większe problemy, tym większe zatem uznanie, dla tych, którzy dotarli do mety w Dammam.

Saga rodu Goczałów

Dakarowa pasja często jest przekazywana z pokolenia na pokolenie, a ścigające się w tym rajdzie rodziny nie są niczym nietypowym. Jednak ojciec i syn stający obok siebie na podium to niecodzienna sytuacja. A taka sztuka udała się Erykowi i Markowi Goczałom. Dwa lata temu zadebiutowali w Dakarze bracia Goczałowie – Marek i Michał. Od razu pokazali, że rodzina to siła, z którą trzeba się liczyć. W zeszłym roku wygrali łącznie aż 8 etapów, choć nie udało się sięgnąć po podium. W Dakarze 2023 rodzinny zespół powiększył się o 18-letniego Eryka, syna Marka, który w listopadzie uzyskał prawo jazdy, choć z samochodami miał do czynienia od wielu lat. Świetnie sobie radził zarówno w drifcie, jak i na trasach terenowych. Przed rajdem jednak mało kto widział go w roli dakarowego zwycięzcy. Eryk, któremu towarzyszył hiszpański pilot Oriol Mena, jednak szybko pokazał, że zarówno jego talent, jak i ambicje są ogromne, wygrywając już 1. etap rajdu. Został jednocześnie najmłodszym etapowym zwycięzcą w historii Dakaru. Dzień później objął prowadzenie, a w sumie na swoje konto zapisał 4 wygrane etapy. Co więcej, jako jedyny spośród kierowców T3 i T4 był w stanie „wbić” się do czołowej piątki wszystkich pojazdów samochodowych – na 13. etapie zajął 4. miejsce, tuż za najlepszą trójką załóg T1! To wszystko jednak nie zapowiadało, że Eryk zostanie zwycięzcą. W przeddzień mety był wiceliderem, ze stratą 3’24 do prowadzącego Rokasa Baciuški. Litwin, który zarówno w poprzedniej, jak i w obecnej edycji „podpadł” Polakom, blokując ich na trasie, musiał ustąpić miejsca młodemu Polakowi. Wygrana Eryka Goczała zapisuje się nie tylko na kartach historii polskich startów w Dakarze, ale także całego rajdu. Eryk został najmłodszym zawodnikiem, który kiedykolwiek sięgnął po dakarowe zwycięstwo. Radość potęguje fakt, że na trzecim stopniu podium stanął jego ojciec, Marek Goczał. Najstarszy z kierowców Energylandii sześciokrotnie stawał na etapowym podium, w tym dwa razy jako zwycięzca. Pilotujący go Maciej Marton dwa lata temu zdobył swojego pierwszego dakarowego „beduina” u boku Arona Domżały, kończąc rajd na 3. miejscu. Teraz dołoży do kolekcji identyczne trofeum, wywalczone z Markiem. Taką samą „zdobycz” z Dakaru 2018 przywiózł też Szymon Gospodarczyk, który wywalczył go w swoim debiucie u boku Francuza Claude’a Fournier. Zasiadający w tym roku na prawym fotelu Can-Ama Michała Goczała Szymon być może zdobyłby kolejną statuetkę, jednak po problemach technicznych zajęli 7. miejsce, sześciokrotnie stając na etapowych podiach i wygrywając jeden etap. Gdyby nie pech, kto wie, czy Goczałowie nie zajęliby całego podium...

Hattrick Rodewalda

Do tej pory żaden z Polaków, za wyjątkiem Darka Rodewalda, nie mógł pochwalić się więcej niż jednym zwycięstwem w Dakarze. I… nic się nie zmieniło. Poza tym, że polski mechanik podniósł porzeczkę jeszcze wyżej. Darek Rodewald, etatowy mechanik pokładowy w ciężarówkach zespołu De Rooy, stawał już dwukrotnie na najwyższym stopniu podium – w 2012 i 2016. Oba te zwycięstwa osiągnął u boku szefa zespołu, Gerarda de Rooya. W Dakarze 2023 nadzieją tego teamu była załoga Janus van Kasteren / Marcel Snijders / Darek Rodewald. Praktycznie wszystkie etapy kończyli w czołówce – 8 z nich na podium. Wygrali trzy etapy. Przez znaczną część rajdu liderem był jednak czeski weteran Aleš Loprais, Van Kasteren był wiceliderem. Po 9. etapie Loprais wycofał się z rajdu po wypadku, w którym zginął włoski kibic. Holendersko-polskie trio znalazło się wtedy na czele stawki, ale 22-minutowa przewaga nie gwarantowała wygranej. W końcówce holendersko-polska załoga Iveco wygrała 12. etap i dowiozła przewagę do mety, wygrywając rajd. To pierwsze zwycięstwo Janusa van Kasterena, ale Darek Rodewald stanął na najwyższym stopniu podium już po raz trzeci. Takiego wyniku nie ma na koncie żaden inny Polak!

Wygrani są na mecie

Na mecie Dakaru 2023 znalazły się także dwie inne załogi ciężarówek z polskimi pilotami, które również osiągnęły naprawdę dobre wyniki. Bartłomiej Boba, pilot Tomaša Vratnego, przywiezie do Polski medal za 9. miejsce, a nawigator Pascala de Baara, Marcin Krüger, za 15. miejsce, a także za zwycięstwo na 10. etapie (holendersko-załoga zajęła także 2. miejsce na 9. etapie i 3. na 11.)

Do mety dotarł także Kuba Przygoński, który nie rzucił ręcznika po problemach, jakie spotkały go na 2. etapie. Choć szans na dobry wynik w generalce już nie miał, to dzielnie na kolejnych etapach odrabiał straty, kończąc rajd na 18. miejscu wśród załóg samochodów. Bardzo dobrze natomiast spisywał się na poszczególnych etapach, notując miejsca od 4. do 17. pokazał w ten sposób, że nowe MINI JCW Plus, które przyszło mu testować w dakarowych warunkach ma potencjał.

Wypowiedzi Polaków:

Eryk Goczał (Energylandia Rally Team): Niewiarygodne, wygrywamy Rajd Dakar w naszym debiucie! Chciałem w tym moim pierwszym starcie po prostu być na mecie, a my wygrywamy! To był koszmarnie trudny rajd. Dwa dni temu podjęliśmy niezwykle trudną decyzję strategiczną – jestem niezmiernie wdzięczny mojej rodzinie, mojemu tacie i wujkowi za to, jak nam pomogli. Postawili nas na pierwszym miejscu i zrobili wszystko, abyśmy wygrali. I to się opłaciło. Trudno znaleźć mi w tym momencie słowa. Wygraliśmy Dakar!”

Marek Goczał (Energylandia Rally Team): Udało się nam wygrać ten Dakar chyba tylko dzięki ogromnej wierze. Eryk wiedział jakie ma dzisiaj zadanie, ale wiedzieliśmy, że będzie o to bardzo ciężko. Jestem niesamowicie szczęśliwy i dumny. Mamy pierwsze i trzecie miejsce. Szkoda tej awarii skrzyni biegów u Michała. Ale wrócimy tu za rok i weźmiemy wszystkie trzy beduiny za jednym rozdaniem. Wiemy już co poprawić, już rozpoczynamy przygotowania. Dzisiaj na podium usłyszymy „Mazurek Dąbrowskiego”. Eryk pobił rekordy, których długo nikt już nie pobije. Jestem niesamowicie szczęśliwy, jestem dumnym ojcem i mężem. Zrobiliśmy to całą rodziną.”

Darek Rodewald (Team de Rooy): Rajd był w tym roku bardzo ciężki, dawno już takiego nie było. Także maraton wymagający - ciężkie wydmy na początku, mieliśmy problemy z silnikiem, ciężko było znaleźć błąd. Na szczęście po 3 dniach znaleźliśmy problem i zaczęliśmy dociskać. Nam ciężkie odcinki najbardziej odpowiadają, wtedy pokazujemy naszą siłę i nadrabiamy, czasem nawet 30 minut. Ostatie dni już jechaliśmy ostrożnie. Szkoda mi tylko naszego konkurenta Lopraisa, musiał się wycofać przez wypadek, choć nie była to jego wina.”

Kuba Przygoński (Orlen Team): „To był trudny Dakar. Teren, który zaproponowali w tym roku organizatorzy, to właściwy kierunek. Tegoroczne zmagania można podsumować krótko: bardzo dużo się działo. Kamienie, trudne wydmy, zmieniające się warunki pogodowe. Przez całe dwa tygodnie mieliśmy świetny rytm. Między mną i Armandem było dużo dobrej współpracy. To było tempo na walkę o podium, cały czas utrzymywaliśmy się w czołówce. Jeden dzień przekreślił nasze cele. Od dzisiaj myślimy tylko o tym, jak przygotować się do kolejnej edycji.”

Bartek Boba (Fesh Fesh Team): Piękny rajd za nami. David Castera zapowiadając go powiedział, że będzie trudniejszy od poprzednich i chyba wszyscy uczestnicy mogą to teraz potwierdzić. Było bardzo dużo pułapek, ale uniknęliśmy większych problemów i zakończyliśmy rajd na trzecim miejscu w W2RC i dziewiątym w T5. Na rajdzie było wielu Polaków, atmosfera między nami była świetna. Eryk odniósł wielki sukces!
Gratulacje! Trasa była przepiękna, niesamowita. Z przyjemnością tam wrócę!

 

Samochody: 

Kajetan Kajtanowicz i Bartosz Zmarzlik wśród nominowanych w 88. Plebiscycie na Najlepszego Sportowca Polski 2022

Kajetan Kajtanowicz i Bartosz Zmarzlik znaleźli się wśród nominowanych w 88. Plebiscycie na Najlepszego Sportowca Polski 2022 roku Przeglądu Sportowego.

Głosować można na trzy sposoby: papierowo, korzystając z kuponów dostępnych w "Przeglądzie Sportowym", gazecie "Fakt" i "Fakt TV", za pośrednictwem internetu na stronach www.plebiscyt.przegladsportowy.pl oraz www.polsatsport.pl, jak również SMS-owo wysyłając na numer 7371 z numerem kandydata: Kajetan Kajetanowicz nr 5 /  Bartosz Zmarzlik nr 25

Głosowanie w tegorocznym plebiscycie trwa do 6 stycznia 2023 r., do godz. 16.00.

Wielki finał 88. Plebiscytu Przeglądu Sportowego odbedzie się 7 stycznia 2023 r.

Więcej informacji znajduje się TUTAJ

Samochody: 
Żużel: 

SuperEnduro 2023 po 3 rundzie GP na Węgrzech: Brązowy medal Pucharu Europy dla Kargula. Olszowy goni czołówkę klasy Prestige! Pechowy wieczór dla Błażusiaka. Świetni juniorzy.

Trzecia runda Mistrzostw Świata SuperEnduro 2023 r. była jak rollercaster, ale z sukcesem Grzegorza Kargula. W klasie EUROPA był on czwarty, kończąc sezon Pucharu Europy na 3 miejscu. To znakomity wynik Grzegorza. W tej samej klasie Maciej Więckowski w GP Węgier był 6. W klasie JUNIOR Kacper Dudzik zajął również szóste miejsce.

Dominik Olszowy, aktualny Mistrz Świata juniorów, w swoim pierwszym wyścigu od razu wyszedł na prowadzenie. Atakujący go Bolt i Walker nie mogli sobie z nim poradzić… ale na przeszkodzie stanął tor. Naszemu mistrzowi problemy stwarzały potrójne belki na matrixie, gdzie jeden kosztowny błąd spowodował, że pierwszy wyścig ukończył dopiero na

siódmej pozycji. W kolejnych wyścigach wyciągnął wnioski i awansował o dwie pozycje. Ostatecznie Dominik Olszowy zajął 5 miejsce z wynikiem (7-4-4).

Ogromnego pecha miał Tadeusz Błażusiak. Groźny upadek podczas SuperPole, kolejny na matrixie i dwa poważne błędy na początku drugiego wyścigu spowodowały, że 6x Mistrz Świata musiał gonić rywali. W ostatnim biegu Cooper Abott najechał na naszego zawodnika. Uszkodzona została dźwignia sprzęgła i musiał wycofać się z wyścigu.

GP Węgier zdominował Billy Bolt zdobywając komplet punktów (1-1-1). Jest liderem przed kolejną rundą w Izraelu. Na drugim stopniu stanął Jonny Walker (2-3-2), a na najniższym Coddy Webb (6-2-3).

Węgry okazały się trudnym sprawdzianem umiejętności. Tor był wymagający, oglądaliśmy wiele kolizji i wypadków. Oby w kolejnej rundzie było bezpieczniej.

Klasyfikacja generalna GP Węgier SuperEnduro 2023: 1. Billy Bolt, 2. Jonny Walker, 3. Cody Webb, 4. Cooper Abbott, 5. Dominik Olszowy, 6. Diogo Vieira, 7. Tadeusz Błażusiak.

Motocykle: 

Międzynarodowy początek sezonu. Trzy imprezy w Lonato

Polscy kierowcy rozpoczęli sezon kartingowy we Włoszech. Na torze South Garda Karting w Lonato odbyły się trzy imprezy inaugurujące międzynarodowe ściganie w kartingu. W dwóch odsłonach prestiżowej WSK polscy kierowcy stanęli na podium.

Międzynarodowy sezon kartingowy w Europie rozpoczął się 22 stycznia, gdy rozpoczęła się 27. edycja Winter Cup. Impreza wróciła po ostatnich przetasowaniach terminarzowych (pandemia) na swoje miejsce w kalendarzu. Podobnie jak przed laty, tak i w tym roku Winter Cup rozpoczął wyścigowy sezon na włoskich torach, a na listach startowych pięciu kategorii pojawiło się 172 kierowców, w tym 11 Polaków.

Wśród kierowców kategorii Mini, podzielonej na dwie grupy – do lat 10 i starsi – najwyższą pozycję zajął Leonardo Górski (U10, Babyrace), który uplasował się na 4. pozycji (w finale finiszował na drugim miejscu, ale otrzymał karę), w drugiej grupie najwyżej sklasyfikowanym polskim zawodnikiem był Kacper Rajpold (Novalux), który zajął 19. miejsce.

W OK Junior najlepszy był Adam Sydor (KRZ) 12. pozycja, w OK Tomasz Ibsen (KRZ) 23., a w KZ David Liwiński (Haak) 22. miejsce.

W kolejny weekend wyścigowy – ostatni w styczniu – rozegrano pierwszą imprezę WSK – Champions Cup, w której również wystartowali polscy kierowcy. Na torze w Lonato pojawiło się siedem kategorii, po raz pierwszy w historii dwie kategorie IAME X30, w których zobaczyliśmy 74 kierowców. Ogólnie w pierwszych zawodach WSK w tym sezonie wystartowało aż 322 zawodników, w tym 13 Polaków.

Najlepsze miejsce i pierwsze polskie podium w tym sezonie zaliczył Leonardo Górski, który w grupie Mini U10 stanął na najniższym jego stopniu. Dla młodziutkiego polskiego kierowcy na stałe mieszkającego w Wielkiej Brytanii było to pierwsze w kartingowej karierze podium, również pierwsze w prestiżowej WSK.

W miniony weekend (5 lutego) w Lonato odbyła się kolejna impreza WSK, pierwsza z czterech rund cyklu WSK Super Master Series. Znów na torze South Garda Karting zaprezentowało się ponad trzystu kierowców, dokładnie 334) i znów polski kierowca, których wystartowało w Lonato 20, stanął na podium. Tym razem w seniorskiej kategorii OK Gustaw Wiśniewski (Forza Racing) uplasował się drugim miejscu, ustępując tylko kierowcy z USA Jamesowi Egozi.

Polacy w Winter Cup:
Mini: 19. Kacper Rajpold, 41. Remigiusz Samczyk, 51. Ksawery Dudkowski, 56. Adam Bryła, 59. Ksawery Rafalik
Mini U10: 3. Leonardo Górski
OK Junior: 12. Adam Sydor, 19. Wojciech Woda, 34. Maksymilian Rafalik
OK: 23. Tomasz Ibsen
KZ2: 22. David Liwiński

Polacy w WSK Champions Cup
Mini: 37. Kacper Rajpold, 52. Remigiusz Samczyk, 66. Bruno Gryc,
Mini U10: 3. Leonardo Górski, 11. Wiktor Stalmach, 19. Ksawery Dudkowski, DNF Antoni Ociepa
OK Junior: 18. Klara Kowalczyk, 25. Juliusz Ociepa, 48. Borys Łyżeń, 51. Wojciech Woda
OK: 16. Gustaw Wiśniewski
KZ2: 37. Jakub Wójcik

Polacy w WSK Super Master Series:
Mini: 34. Bruno Gryc, 55. Adam Bryła, 56. Kacper Rajpold, 59. Remigiusz Samczyk, 68. Tomasz Cichoracki, 70. Mikołaj Gawlikowski
Mini U10: 8. Leonardo Górski, 18. Wiktor Stalmach, 37. Ksawery Dudkowski
OK Junior: 36. Borys Łyżeń, 49. Klara Kowalczyk, 72. Wojciech Woda
OK: 2. Gustaw Wiśniewski, 29. Jan Przyrowski, 30. Maciej Gładysz, 31. Maksymilian Angelard
KZ2: 36. David Liwiński, 54. Karol Pasiewicz, 59. Filip Wójcik, 61. Jakub Wójcik.

 

fot. Sportinphoto Kart Photo-Agency

Karting: 
Źródło zdjęcia: 

Kadra na Malcie. Marsz, rowery i… deszcz

Czwartek był kolejnym intensywnym dniem dla zawodników, którzy uczestniczą w zgrupowaniu Żużlowej Reprezentacji Polski na Malcie. Żużlowcy poznali lepiej okolicę, wypożyczyli rowery, a niektórzy zmokli. Poza tym trener Mariusz Cieśliński obiecał im ciekawą wycieczkę.

Czwartek kadra rozpoczęła od śniadania, po którym odbyła długi i intensywny marsz. Reprezentanci poznali okolicę, a następnie dotarli do oddalonego o osiem kilometrów od ich hotelu miasta.

– Wydawało nam się, że co to jest osiem kilometrów, ale trener Mariusz Cieśliński wybrał takie tereny, że z ośmiu kilometrów zrobiły się prawie dwie godziny do wypożyczalni rowerów. Przy okazji jeszcze zgłodnieliśmy, więc postanowiliśmy coś zjeść. Później zaczęło padać. Część z nas ruszyła, a część nie, więc niektórzy zmokli – mówi nam Janusz Kołodziej.

W końcu żużlowcy wypożyczyli rowery, które będą im towarzyszyć już do końca zgrupowania. Dziś wszyscy dostali wolną rękę, podzielili się na grupy i udali w różnych kierunkach. W kolejnych dniach można spodziewać się jednak intensywnych treningów po górzystych terenach, bo właśnie takie dominują na Malcie.

– Każdy z nas miał dziś różne przeżycia i po powrocie do hotelu mogliśmy się nimi ze sobą podzielić. Słyszeliśmy, że niektórzy koledzy znaleźli już fajne trasy, więc być może w kolejnych dniach wymienimy się sugestiami i znowu przeżyjemy coś ciekawego. Poza tym trener Mariusz powiedział nam, że w okolicy jest obóz bajkowego Popeya. Mamy tam pojechać i nie mogę się doczekać, bo z daleka wygląda to niesamowicie – podsumowuje Kołodziej.

Po powrocie do hotelu zawodnicy zjedli obiad, a następnie odbyli dwugodzinną sesję treningową na sali. Wieczór to z kolei kolacja i długie rozmowy na temat wyzwań w sezonie 2023.

Żużel: 
Źródło newsa: 
Źródło zdjęcia: 

RMCH 2023: Załoga Postawka / Postawka na 5. miejscu w Monte Carlo

Znakomite 5 miejsce w klasyfikacji generalnej zajęli wielokrotni Mistrzowie Polski w Historycznych Rajdach na Regularność Stanisław Postawka i Anna Postawka jadący Zastavą 1100 w zakończonym dziś w nocy Le Rallye Monte-Carlo Historique. Polskiej załodze daje to 2 miejsce w grupie IV. 

Inne załogi po nocnych etapach m. in. prowadzących przez legendarną przelęcz Col de Turini, poradziły sobie też całkiem nieźle i większość poprawiło swoje pozycje sprzed doby. Banaś / Chronowski na kończącym rywalizację ZR16 zajęli świetną 10 pozycję. W efekcie polska załoga Lancii Beta MonteCarlo wspięła się w klasyfikacji generalnej na 42 miejsce (i 9 pozycję w grupie III).

Classic Group obsługujący serwisowo załogę Mercedesa 190 SL Kośmiński / Tatarczuk-Kośmińska tak opisał ostatnie chwile przed startem do ZR15 / ZR16:

- Dziś załoga #281 na kolejnych etapach rajdu miała małe utrudnienia, wyciek płynu chłodniczego utrudniał jazdę natomiast nie przeszkodziło to w dotarciu na metę w Monte-Carlo i o godzinie 22:50 wystartowali do ostatniego i najtrudniejszego etapu na przełęczy Col de Turini.

Niełatwe zadanie miała załoga Polskiego Fiata 125p Molgo/Jandrowicz, która tak opisała swój ostatni dzień na rajdzie:

- Bez przyrządów pomiarowych i z urwanymi wahaczami dotarliśmy do Monte Carlo. I jeszcze awansowaliśmy w tabeli. Za 3 godz. legendarne dwa odcinki nocne. Szkoda ze niesprawnym autem, ale będziemy robić co możemy.

Ekipa Polskiego Fiata spisała się na medal, bo poprawili swoją pozycję względem wczorajszego poranka o prawie 20 oczek i ostatecznie zajęli 96 miejsce.

Pozycje Polaków według wyników opublikowanych we wtorek rano:
5. POSTAWKA Stanisław / POSTAWKA Anna - Zastava 1100
42. BANAŚ Andrzej / CHRONOWSKI Rafał - Lancia Beta Montecarlo
96. MOLGO Pawel / JANDROWICZ Janusz - Polski Fiat 125p
106. GABROWSKI Marcin / BOHOSIEWICZ-GABROWSKA Agnieszka - Porsche 924 Turbo
113. GROCHOWSKI Jacek / BUSZKIEWICZ Henryk - Mercedes 350 SL
149. LANGE Mauritz (SWE) / BANY Piotr (POL) - Ford Escort RS 2000 Mk II
226. KOŚMINSKI Pawel / TATARCZUK-KOŚMINSKA Marlena - Mercedes 190SL

fot. Classic Group

Nowy system Inside PZM dla sportu samochodowego i kartingowego

Szanowni Państwo, 

Biuro Sportu i Turystyki Polskiego Związku Motorowego informuje, że od 1 stycznia 2023 r., zaczęła obowiązywać nowa wersja systemu Inside PZM. W związku z powyższym, w sporcie samochodowym i kartingowym, wszystkie licencje zawodnika, sędziego oraz klubu, występują wyłącznie w formie elektronicznej - on-line. Formalności związane z  wydawaniem nowych i wznowieniem ważności dotychczasowych licencji, będzie można dopełnić wyłącznie on-line, po wcześniejszym założeniu stosownego profilu. Blankiety licencji nie będą już wydawane, w związku z czym nie będą na nie naklejane hologramy. Wpłaty za licencje będą dokonywane za pomocą szybkich płatności on-line.

LINK do nowego systemu Inside PZM:

https://insidepzm.pl

Instrukcja dla zawodnika

Biuro Sportu i Turystyki Polskiego Związku Motorowego

27.12.2022 r.

Karting: 

Road to help - wyprawa na rajd dla ukraińskich dzieci

Ponad 90 lat temu automobiliści dawali radę, dadzą także teraz. Tym razem tak samo jak w latach 20. i 30. w trasę ze Lwowa do Monte Carlo wybrali się Michał Kumiega i Svetlana Kravs, którzy zmierzają na start Rajdu Monte Carlo Historique dotrzeć Peugeotem 201 Coupe z 1932 roku. Trasa nawiązuje czasów kiedy to właśnie ze Lwowa wyruszali na rajd zawodnicy startujący w słynnej imprezie automobilowej. Tym razem nie chodzi o wynik sportowy, a o szczytny cel.  

Lwów ostatni raz był miastem startowym RMC w 1930 roku. Michał Kumiega z Automobilklubu Beskidzkiego i Svetlana Kravs z AFC ZAZ Kozak i Automobilklubu Lwowskiego mają przed sobą mnóstwo kilometrów, spotkań i przygód. Polsko-ukraińska załoga jest już w trasie, pokonają razem 2200 km, a wszystko po to by zbierać środki na pomoc najbardziej pokrzywdzonym w wyniku wojny – dzieciom przebywającym w ukraińskich domach dziecka.

Akcja #RoadToHelp jest realizowana przy współpracy z Fundacją Gentes. Fundacja pomaga Ukrainie od trzech lat, a tworzące ją osoby – od ośmiu. Od początku wojny instytucja aktywnie wspiera uchodźców z Ukrainy przybyłych do Krakowa i organizuje transporty pomocy humanitarnej w różne miejsca Ukrainy, aż do okolic frontu. Na bieżąco reaguje też na potrzeby ludności cywilnej (na przykład związane z brakiem dostępnej wody pitnej), a także wspiera kilka ukraińskich domów dziecka.

– Wiem jak trudno, z każdym dniem wręcz coraz trudniej, zdobywać środki na cele pomocowe w Ukrainie, ale musimy się razem mobilizować, wspierać i robić jak najwięcej, szczególnie dla młodych pokoleń, dzieci, żeby trauma związana z wojną była choć trochę mniejsza – wyjaśnia motywy akcji Michał Kumiega.

Zlot gwiaździsty

Inspirując się tradycją zlotu gwiaździstego Michał zainicjował akcję #RoadToHelp, której celem jest zbieranie środków na pomoc ukraińskim dzieciom, które w wyniku rosyjskiej agresji straciły rodziców, swoje domy i przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa. Zbiórka środków prowadzona jest w portalu zrzutka.pl (https://zrzutka.pl/kpvwyr).

#RoadToHelp ruszył 21 stycznia 2023 roku z Lwowa. Sygnał do startu polsko-ukraińskiej załogi dał mer miasta Andriy Sadovy i przedstawiciel Konsula Generalnego RP we Lwowie. Po drodze dzielna załoga Peugeota odwiedziła już Biecz, Kraków, Ustroń, Bielsko-Białą, Wiedeń. Po drodze spotkali m. in. Maćka Wisławskiego i Romana Krestę, a do wspierania akcji #RoadToHelp na swoich stronach namawiają m. in. Kajetan Kajetanowicz i Miko Marczyk. We wtorek polsko-ukraińska załoga dotarła do Salzburga. Do Monte Carlo Kumiega i Kravs mają dotrzeć 27 stycznia.

Całą trasę można śledzić w serwisach: Facebook oraz Instagram (@road.to.help).

 

Pojazdy zabytkowe: 

Strony