Ogromny sukces Marczyka i Gospodarczyka

Rajd Węgier zakończył się wielkim sukcesem Mikołaja Marczyka i Szymona Gospodarczyka. Duet ORLEN Team podczas siódmej rundy Rajdowych Mistrzostw Europy ERC zajął doskonałe drugie miejsce w stawce najlepszych kierowców świata, wygrywając jednocześnie etap w klasyfikacji generalnej. Polska załoga udowodniła tym samym jak ogromny postęp wykonuje z rajdu na rajd.

Siódmą rundę sezonu Rajdowych Mistrzostw Europy ERC 2021 stanowił Rajd Węgier. Mikołaj Marczyk i Szymon Gospodarczyk przystępowali do niego w dobrych nastrojach. Załoga dopiero co świętowała przecież mistrzostwo Europy juniorów w kategorii Michelin Talent Factory oraz kolejne mistrzostwo Polski.

Już od samego początku Rajdu Węgier Marczyk i Gospodarczyk znaleźli się w gronie załóg dyktujących tempo, zajmując 3. miejsce na odcinku kwalifikacyjnym, natomiast po pierwszym, sobotnim etapie załoga ORLEN Team zajmowała 5. miejsce.

Podczas niedzielnych odcinków specjalnych świętujący swoje urodziny Mikołaj Marczyk miał zamiar zawalczyć o podium. W efekcie załoga wygrała aż trzy oesy i zajęła ostatecznie znakomite 2. miejsce w klasyfikacji generalnej imprezy, ustępując zwycięzcom o zaledwie… 21,8 sekundy. Jednocześnie polski duet ORLEN Team wygrał cały drugi etap rajdu, pokonując takie tuzy, jak Mads Ostberg, Andreas Mikkelsen czy Nikołaj Griazin!

Warto podkreślić, że Mikkelsen i Ostberg to zawodnicy, którzy przewodzą aktualnie Rajdowym Mistrzostwom Świata w kategorii WRC 2. Griazin trzykrotnie w tym roku stawał tam na podium. Mówimy o absolutnej światowej czołówce zawodników jeżdżących samochodami klasy Rally2. Marczyk i Gospodarczyk na Węgrzech bez skrupułów ich pokonali, podkreślając swoją przynależność do grona najlepszych na świecie!

Mikołaj Marczyk po Rajdzie Węgier utrzymał pozycję wicelidera mistrzostw Europy w klasyfikacji kierowców. Szymon Gospodarczyk jest z kolei liderem w punktacji pilotów i ma szansę na tytuł! To jeszcze nie koniec, bowiem ORLEN Team nadal zajmuje znakomite trzecie miejsce w klasyfikacji zespołowej spośród 46 sklasyfikowanych ekip! „Miko” i Szymon stanowią siłę tych mistrzostw!

- Na początku sezonu stanęliśmy na podium szutrowego Rajdu Polski - powiedział Marczyk. - W tej chwili mamy podium asfaltowego Rajdu Węgier. Cieszymy się z naszego progresu, który widać też w punktacjach – ja jestem wiceliderem mistrzostw wśród kierowców, Szymon jest liderem wśród pilotów! To jest dla nas znakomity sezon. Mamy mistrzostwo Europy juniorów, mamy kolejne mistrzostwo Polski, stanowimy siłę ERC, w których w tym roku startują światowe gwiazdy. Mam nadzieję, że jeszcze sporo dobrego wam pokażemy! Dziękuję wam za trzymanie kciuków i wsparcie - zobaczymy się wkrótce! 

- Co za wspaniały dzień. Od samego rana jechaliśmy świetnym tempem. Wygraliśmy kilka odcinków specjalnych, wygraliśmy też cały etap. Pokonanie Andreasa Mikkelsena, Madsa Ostberga czy Nikołaja Griazina to naprawdę wielki sukces. To daje nam poczucie wielkiej dumy - podkreślił Szymon Gospodarczyk.

Kolejną rundą Rajdowych Mistrzostw Europy ERC będzie 45. Rajd Wysp Kanaryjskich. Jego start zaplanowano na czwartek, 18 listopada.

Samochody: 
Źródło newsa: 
Źródło zdjęcia: 

Mikkelsen mistrzem, Griazin zwycięzcą. Mikołaj Marczyk i Szymon Gospodarczyk dojechali na trzeciej pozycji

Andreas Mikkelsen, pilotowany przez Elliotta Edmondsona, został mistrzem Europy sezonu 2021. Rajd Węgier wygrali Nikołaj Griazin i Konstantin Aleksandrow. Mikołaj Marczyk i Szymon Gospodarczyk dojechali na trzeciej pozycji.

Impreza z bazą w mieście Nyiregyhaza po raz trzeci została włączona do europejskiego czempionatu i stanowiła siódmą odsłonę tegorocznej rywalizacji. Organizatorzy przygotowali czternaście odcinków specjalnych o łącznej długości 182 km.

Ostatni oes, rozgrywany w ciemnościach z powodu godzinnego opóźnienia, wygrali ex aequo Mikołaj Marczyk i Szymon Gospodarczyk oraz Mads Ostberg i Torstein Eriksen. Do trójki weszli Yoann Bonato i Benjamin Boulloud [+1,3 s].

W rajdzie triumfowali Griazin i Aleksandrow. Rosjanie po raz drugi w tym sezonie byli najlepsi w rundzie ERC. W sierpniu świętowali w łotewskiej Lipawie.

- Miło wygrać rajd. Jestem całkiem zadowolony. Szybcy goście mieli tu trochę problemów, więc staraliśmy się zachować pozycję. Dziękuję również zespołowi, który przygotował samochód. To być może jeden z ostatnich występów tym autem i fajnie jest zdobyć taki wynik - komentował Griazin.

Za rosyjskim duetem dojechali ich rywale z WRC 2 - Mads Ostberg i Torstein Eriksen. Norwegowie byli gorsi na mecie o 37,2 s. W walce o lepszy wynik przeszkodziła przygoda z początku rajdu i blisko minutowa wizyta w rowie.

- Każdy rajd był podobny. Byliśmy szybcy i wygrywaliśmy sporo oesów, ale za każdym razem coś nam przeszkadzało. Tym razem to był mój błąd. Podobał mi się ten sezon na Węgrzech i mam nadzieję wrócić tu w przyszłym roku - stwierdził Ostberg.

Po udanym drugim dniu i szarży na ostatniej próbie trójkę uzupełnili Marczyk i Gospodarczyk [+59 s]. Polacy byli najlepsi w oddzielnie punktowanej klasyfikacji niedzielnego etapu.

- Daliśmy z siebie wszystko. Pełna noc. Pewnie można było przejechać szybciej niż w dzień, ale myślałem też o mistrzostwach. Zobaczymy, co zrobi Andras. Może to nie wystarczy, ale i tak jestem zadowolony - przekazał Marczyk.

Andras Hadik i Krisztian Kertesz spadli z podium po ostatniej próbie. Z Polakami przegrali ostatecznie o 4,3 s. Na pocieszenie pozostał im tytuł w węgierskim czempionacie. Piątkę zamknęli Efren Llarena i Sara Fernandez [+1.51,3], którzy na Wyspach Kanaryjskich powalczą z Marczykiem o drugie miejsce w Europie. Na szóstym miejscu zakończyli Simone Campedelli i Tania Canton [+1.59,0].

- Nie jesteśmy zbyt zadowoleni. Mogliśmy tu powalczyć i pokazaliśmy trochę tempa. Wrócimy silniejsi - mówił Llarena.

- W ciemnościach oes jest jeszcze bardziej imponujący. Uff. Rajd Węgier jest bardzo ładny, a my jesteśmy szczęśliwi, że dotarliśmy do mety - przekazał Campedelli.

Siódme miejsce wystarczyło Mikkelsenowi [+2.07,6] do świętowania tytułu na jedną rundę przed końcem sezonu. Wspólnie z Elliottem Edmondsonem (towarzyszącym Norwegowi dopiero od września), 32-latek nie wygrał na Węgrzech żadnego oesu, ale po trzech dniach przygód dowiózł do mety kluczowe punkty. Dla Mikkelsena to czwarty triumf w ważnej międzynarodowej serii. Były kierowca fabryczny Volkswagena, Citroena i Hyundaia w latach 2011-2012 był najlepszy w IRC, a tydzień temu cieszył się z mistrzostwa świata w WRC 2.

- Fajny i miły moment. Dziękuję Toksportowi i Skodzie. Samochód przez cały rok był świetny. To wyjątkowy tydzień. Dwa tytuły... Chciałbym, żeby każdy tydzień był taki - cieszył się Mikkelsen.

Trzy ostatnie miejsca w dziesiątce wzięli: Erik Cais i Jindriska Zakova [+2.26,8], liderzy w połowie wczorajszego dnia, Yoann Bonato i Benjamin Boulloud [+2.44,0], mający za sobą rajd „pełen atrakcji” oraz Miklos Csomos i Attila Nagy [+2.52,0].

- Uśmiecham się, ponieważ dojechaliśmy do mety. Trochę jestem smutny. Prowadziliśmy i straciliśmy to przez kapcia. Dziękuję zespołowi, rodzinie i partnerom - podsumował Cais.

- Sporo nowego doświadczenia. Poza kapciem, karetką i kibicami, było naprawdę fajnie. To ładny rajd, tylko zabezpieczenie musi być lepsze - mówił Bonato.

Sami Pajari i Marko Salminen byli najlepsi w ERC3 i ERC3 Junior. Fiński dziewiętnastolatek po juniorskim tytule w mistrzostwach świata ma szansę na podobne trofeum w Europie. Węgierski dublet M-Sportu skompletowali Jon Armstrong i Phil Hall [+23,2 s].

- To bardzo ważne zwycięstwo w kontekście mistrzostw. Bardzo fajny weekend. Zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy. Dobry rajd dla nas i zespołu - opowiedział Pajari.

W ERC2 triumfowali Javier Pardo i Adrian Perez. Hiszpanie z Suzuki Motosport Iberica przybliżyli się do mistrzowskiego tytułu. Dariusz Poloński i Łukasz Sitek, borykający się z awariami auta, dojechali na czwartym miejscu [+7.33,4]. Polacy zostali jednocześnie tegorocznymi zwycięzcami Pucharu Abartha.

- Niesamowite, świetny weekend! - cieszył się Pardo.

- Mamy szczęście, że tu jesteśmy. Mnóstwo problemów z samochodem - meldował Poloński.

Rajd Węgier był ostatnią odsłoną Clio Trophy. Rundę wygrali Ghjuvanni Rossi i Baptiste Volpei, ale triumfatorami pucharu zostali Andrea Mabellini i Virginia Lenzi.

W tabeli sezonu przewodzi Mikkelsen z dorobkiem 189 punktów. Norweg, pewny tytułu, opuści prawdopodobnie finał sezonu. W tym samym czasie odbywa się FORUM8 ACI Rally Monza - ostatnia runda WRC 2021. Marczyk jest drugi [132], a Llarena trzeci [119].

Rajd Wysp Kanaryjskich - ósma odsłona rywalizacji w FIA ERC 2021 - odbędzie się w dniach 18-20 listopada.

 

Tomasz Kaliński

Samochody: 
Źródło newsa: 
Źródło zdjęcia: 

Sezon Porsche Esports Sprint Challenge Poland 2021 wchodzi na ostatnią prostą

Po tygodniowej przerwie kierowcy PESCP przygotowują się do ostatnich dwóch rund sezonu, które odbędą się w najbliższe czwartki – 21 i 28 października. Po pierwszych czterech rundach losy tytułu mistrzowskiego wciąż są dalekie od wyjaśnienia. Od początku sezonu prowadzenie w mistrzostwach dzierży Dominik Blajer z DV1 TRITON RACING, czyli urzędujący mistrz serii Porsche Esports Sprint Challenge Polska.

Drugie miejsce zajmuje Maciej Młynek z RLR ABRUZZI ESPORTS, weteran świata simracingu, który jest dokładnym przeciwieństwem Blajera. Tam gdzie Dominik wykorzystuje swoje czyste tempo do zyskania przewagi nad rywalami, Maciek wykazuje się regularnością i unikaniem kłopotów. Właśnie dzięki stałej i pewnej jeździe plasuje się tak wysoko w klasyfikacji generalnej, mimo że nie stał jeszcze na najwyższym stopniu podium. Trzecie i czwarte miejsca zajmują Michał Rak oraz Jakub Maciejewski z CARBON SIMSPORT, dwa objawienia tegorocznego sezonu.

19-to i 16-to latek wygrywali już w tym sezonie wyścigi i prezentują zdumiewająca chłodne głowy jak na tak młody wiek i małą ilość doświadczenia. Jeszcze półtora roku temu Maciejewski nie posiadał nawet kierownicy simracingowej. Czołową piątkę zamyka partner zespołowy Jakuba – Mateusz Łuczak z CARBON SIMSPORT. Przez całą pierwszą połowę sezonu wydawało się, że Łuczak będzie największym rywalem Blajera w walce o tytuł mistrzowski, jednak bardzo pechowa runda na torze w Barcelonie pokrzyżowała te plany. Ze stratą 56-ciu punktów do lidera, Mateusz liczyć musi na błędy swoich przeciwników.

Jeśli już mówimy o błędach, to szansa na ich pojawienie się jest stosunkowo duża, ponieważ zwieńczeniem sezonu będzie legendarne Zielone Piekło, czyli pełna pętla Nordschleife. Jeden z najbardziej wymagających torów na świecie będzie idealnym sprawdzianem umiejętności i zapewni niesamowite emocje podczas ostatniej rundy mistrzostw. Zanim jednak nasi zawodnicy zmierzą się z wirtualnymi 23-ma kilometrami będą jeszcze musieli opanować inny tor słynący z niesamowicie szybkich i wymagających zakrętów – Silverstone. To właśnie tam odbędzie się nadchodząca, przedostatnia runda sezonu. Oba tory zapowiadają wiele manewrów wyprzedzania i walkę do ostatniego zakrętu.

Zacięta walka toczy się również o miejsca w pierwszej dwunastce klasyfikacji, która gwarantuje dostanie się do przyszłorocznego sezonu mistrzostw. Obecnie ostatnie miejsca dające awans zajmuje Patryk Werbowy z CARBON SIMSPORT, ale matematyczne szanse na pokonanie go ma jeszcze każdy zawodnik w stawce. Co ciekawe, również każdy zawodnik w stawce łącznie z liderem mistrzostw może poza pierwszą dwunastkę wypaść, co pokazuje jak wyrównana i nieprzewidywalna jest tegoroczna stawka PESCP 2021.

Wirtualne wyścigi fani Digital Motorsportu mogą śledzić w telewizji na kanale Eleven Sports 1 oraz w Internecie na Facebooku ELEVEN SPORTS. Piąta i szósta runda transmitowane będą 21 i 28 października od godziny 19:30.

KOMENTARZE EKSPERTÓW:

Jakub Brzeziński, kierowca Williams Esports: „Do tej pory w sezonie PESCP widzieliśmy kontrast agresji i czystego tempa ze strony niektórych zawodników oraz regularności i unikania kłopotów ze strony innych. Myślę, że tytuł zdobędzie ten kierowca, któremu podczas ostatnich rund uda się połączyć te cechy i w czysty, bezkontaktowy sposób zyskiwać pozycje w wyścigach z odwróconą pierwszą dziesiątką. Jestem bardzo ciekawy czy Maciek Młynek znajdzie te brakujący dziesiąte sekundy, które pozwolą mu nawiązać walkę o czołowe lokaty w kwalifikacjach, co z kolei bardzo ułatwiłoby mu życie w wyścigach. Z zainteresowaniem będę również obserwował poczynania Mateusz Łuczaka, który zdecydowanie ma czyste tempo na miarę mistrza, a w swojej obecnej sytuacji nie ma już nic do stracenia i może tylko atakować. Moim typem do zdobycia mistrzostwa jest mimo wszystko Dominik Blajer, po którym nie spodziewam się roztrwonienia zbudowanej do tej pory przewagi 27-miu punktów”

Nikodem Wiśniewski, ambasador mistrzostw, kierowca Williams Esports: „Myślę, że przed sezonem wiele osób stawiało Dominika Blajera w roli faworyta do zdobycia tytułu, jednak mimo prowadzenia w mistrzostwach inni zawodnicy nie dają mu odetchnąć. Osobiście kibicuję Maćkowi Młynkowi, który jest moim byłym partnerem zespołowym i chciałbym zobaczyć go w roli Mistrza Polski. Wydaje mi się, że kluczowe będzie uniknięcie kłopotów w drugich wyścigach rund, gdzie po odwróceniu pierwszej dziesiątki panuje lekki chaos na pierwszym okrążeniu i bardzo łatwo jest o kontakt z innymi samochodami. Dominik na pewno będzie miał świadomość, że nie może sobie pozwolić na żaden wypadek, a pozostali kierowcy wręcz przeciwnie – muszą atakować, żeby odrabiać punkty. Myślę, że dla fanów serii to scenariusz, który dostarczy sporych emocji”

Kalendarz i transmijse na żywo PESCP 2021

Wrzesień:

1. Hockenheimring | 09.09.2021 | Eleven Sports 2 | godz. 20.00

2. Imola | 16.09.2021 | Eleven Sports 2 | godz. 20.00

3. Le Mans | 30.09.2021 | Eleven Sports 2 | godz. 20.00

Październik

4. Circuit de Barcelona-Catalunya | 07.10.2021 | Eleven Sports 1 | godz. 19.30

5. Silverstone | 21.10.2021 | Eleven Sports 1 | godz. 19.30

6. Nurburgring Nordschleife | 28.10.2021 | Eleven Sports 1 | godz. 19.30

 

 

Wyścig 21.10.2021 o godz. 19:30 w Eleven Sports 1
i na Facebooku: https://fb.me/e/1X20pyQZq

 

 

Samochody: 

Polacy zdominowali wyścig mistrzów w Portugalii

W zakończonej czwartej edycji wyścigu mistrzów – FIA Hill Climb Masters, polscy zawodnicy startujący w kategorii 1 ( auta z nadwozie zamkniętym) zajęli pierwsze cztery miejsca. Zawody wygrał Zakopiańczyk, Szymon Łukaszczyk, ze srebrnym medalem z Bragi wyjechał Michał Ratajczyk, na trzecim miejscu sklasyfikowano Daniela Stawiarskiego. Tuż za podium znalazł się Dubai, tegoroczny Mistrz Europy w Gr. 2. Wszyscy startowali Mitsubishi Lancerami.

Piękna, słoneczna pogoda, tysiące kibiców wzdłuż 3 – kilometrowej trasy i aplauz przy każdym przejeździe kierowców z czołówki zawodów; czwarta edycja FIA Hill Climb Masters ma niepowtarzalną atmosferę wyścigowego święta. Na starcie wyścigu stanęło 153 kierowców, w tym 14 zawodników reprezentujących Polskę i Polski Związek Motorowy.

Już pierwszy podjazd wyścigowy pokazał, że Polacy nie mają sobie równych w Europie. Najszybciej w stawce aut „z dachem” pojechał Daniel Stawiarski (tegoroczny Mistrz Polski), wyprzedzając Szymona Łukaszczyka o  0,193 sekundy i Michała Ratajczyka o 0,805 sekundy.  Jakub Ulanowski (Mitsubishi Lancer) klasyfikowany w kategorii U25był trzeci wśród najmłodszych kierowców, wygrywając także  swoją grupę.

W drugim podjeździe kolejność w czołówce była identyczna. O pechu może mówić Ulanowski, który miał, na szczęście niegroźną awarię. Kontakt z barierą zaliczył groźny konkurent Polaków, Ronnie Bratschi (Mitsubishi Lancer).

W ostatnim podjeździe wyścigowym przyspieszył Łukaszczyk i z czasem 1:14,267 zwyciężył w Kat.1.  Drugi na mecie Michał Ratajczyk stracił do Łukaszczyka zaledwie 0,191 sekundy, trzeci – Stawiarski był w swoim najlepszym podjeździe wyścigowym wolniejszy o zaledwie 0,442 sekundy. Tak zbliżone wyniki pokazały, jak wyrównana była walka. Średnia prędkość Polaków na trzykilometrowym fragmencie trasy wyścigu Rampa de Falpera (to portugalska runda  -  FIA EHC Mistrzostw Europy FIA w Wyścigach Górskich) wyniosła 144 km/h, na prostym odcinku przed metą kierowcy Lancerów jechali nawet 230 m/h, budząc zachwyt  kibiców.

Podczas ceremonii wręczania nagród u stóp górującego nad miastem wzgórza, na którym ulokowano sławne sanktuarium maryjne Sanmeiro, polscy kierowcy jeszcze kilka razy pojawiali się na podium. Łukaszczyk, i Stawiarski odebrali puchary za pierwsze i drugie miejsce w Gr. 1, Ratajczyk i Dubai byli najszybsi w Gr 2, w Grupie 3  najszybszym kierowca okazał się Kuba Ulanowski, który wyprzedził o zaledwie 0,259 sekundy Sebastiana Steca ( Ford Fiesta).

W Grupie 5 na czwartym miejscu   się  ( i odebrał puchar) Piotr Ilnicki( Honda Civic), który niezbyt miał jak rywalizować z konkurentami, dysponującymi samochodami z sekwencyjnymi skrzyniami biegów. Podobny problem miała także Anna Gańczarek – Rał (Honda Civic), reprezentująca Polskę w kategorii pań. Konkurentki dysponowały znacznie   autami, a zwyciężczyni tej klasyfikacji, Brytyjka Olivia Cooper startowała lekki i bardzo szybkim bolidem Force TA Suzuki.

 

Samochody: 

Znamy sześcioro polskich reprezentantów FIA Rally Star na finał europejski!

W miniony weekend, 25-26 września na Torze Modlin odbyły się polskie eliminacje do projektu Międzynarodowej Federacji Samochodowej FIA Rally Star z udziałem wyścigowych samochodów startujących w pucharze Mazda MX-5 Cup. Projekt FIA Rally Star, którego celem jest poszukiwanie utalentowanych kierowców rajdowych, jest skierowany do osób w wieku od 18 do 26 lat.

W pierwszym etapie daje on możliwość wybrania ścieżki rywalizacji motorsportowej „Slalom Samochodowy” oraz e-sportowej „Wyzwanie Digital”. Etap ten, w Polsce organizowany przez Polski Związek Motorowy (PZM), ma na celu wyłonienie grupy talentów, które zakwalifikują się do dalszych eliminacji na poziomie kontynentalnym, a następnie światowym. Kolejny krok to szkolenie i wspieranie przez FIA przyszłych gwiazd Rajdowych Mistrzostw Świata.

Pierwsza część rywalizacji „Wyzwanie Digital” odbyła się już wcześniej online. Platformą rywalizacji e-sportowej była gra WRC 9 z dodatkiem FIA Rally Star DLC. Finaliści spotkali się na Torze Modlin rywalizując na symulatorach firmy Ragnar Simulator, promotora PZM Mistrzostw Polski Digital Motorsport. Dwóch najlepszych finalistów: Patryk Gerber i Wojciech Grzybek zakwalifikowało się do finału europejskiego.

Uczestnicy polskich eliminacji w ścieżce „Slalom Samochodowy” rywalizowali przez dwa dni w profesjonalnych samochodach wyścigowych. Partnerem projektu w Polsce został organizator pucharu Mazda MX-5 Cup Poland, firma Unitel Motorsport. W sobotę, eliminacje krajowe w Slalomie Samochodowym wygrał Tomasz Poznański. W niedzielę, do finału europejskiego zakwalifikowali się Aleksandra GorczycaGracjan Predko oraz z dziką kartą Natalia Lelek.

Dodatkowo, na Torze Modlin na najlepszych uczestników obu ścieżek rywalizacji czekały profesjonalne słuchawki gamingowe od dystrybutora marki JBL w Polsce oraz ambasadorzy projektu. W sobotę Kajetan Kajetanowicz, trzykrotny rajdowy mistrz Europy; w niedzielę Gosia Rdest, najszybsza Polka na torach wyścigowych; a przez cały czas Leszek Kuzaj, w latach 2002-2006 czterokrotny rajdowy mistrz Polski.

Gosia Rdest powiedziała: - Świetnie, że powstają tego typu projekty. To naprawdę ogromna szansa dla utalentowanych pasjonatów motorsportu, dla których profesjonalne starty do tej pory pozostawały jedynie w sferze marzeń. Wierzę, że dzięki takim inicjatywom odkryjemy zawodników na miarę Rajdowych Mistrzów Świata, a motorsport zyska na popularności i na stałe osadzi się w kulturze sportowej wielu krajów.

Cieszę się, że dla młodych kierowców, którzy wiążą swoją przyszłość z motorsportem, powstał taki program. Gdy ja zaczynałem, ponad 20 lat temu, nie było takich możliwości i na własnej skórze przekonałem się jak długa i kręta jest ścieżka kariery. Patrząc w oczy każdego z uczestników i widząc w nich to zaangażowanie i ogromną pasję do tego, co robią, głęboko wierzę, że przy odrobinie szczęścia i wsparcia znajdą się talenty, z których polscy fani rajdów będą kiedyś dumni. – skomentował Kajetan Kajetanowicz.

Mój chłopak ma Mazdę MX-5 pierwszej generacji NA, byłam już z nim nawet na zawodach, a dziś mnie zabrał do Modlina, bym spróbowała swoich sił w rywalizacji – mówiła po ogłoszeniu wyników Aleksandra Gorczyca. W najnowszym modelu siedziałam po raz pierwszy, czułam się w nim super i marzy mi się taki samochód w przyszłości. Mam 185 cm wzrostu i trochę obawiałam się czy zmieszczę się w kasku do wnętrza obudowanego klatką, ale okazało się, że nie ma z tym problemu – dodała.

Jeszcze nigdy nie prowadziłam samochodu z tylnym napędem, na co dzień jeżdżę przednionapędowym hatchbackiem o podobnej mocy, ale od razu poczułam się w Maździe bardzo dobrze. Konfiguracja próby nie pozwoliła może na ujawnienie wszystkich możliwości wyścigowej MX-5, natomiast gdyby pojawiła się taka możliwość, chętnie sprawdziłabym potencjał tego auta na torze wyścigowym. Mam za sobą sezon w kartingu, a w tym roku startowałam w różnych superoesach i innych amatorskich imprezach, więc liczę na dalszy rozwój swojej kariery – podsumowała Natalia Lelek.

W Maździe siedziałem pierwszy raz, ale mam dużo doświadczenia z jazdy drogowej oraz startach w rajdach BMW z tylnym napędem, i to przełożyło się na udany występ w eliminacjach FIA Rally Star. Rajdy są moim priorytetem i zamierzam rozwijać swoje umiejętności właśnie na odcinkach specjalnych – powiedział Gracjan Predko.

Kolejny etap to finał europejski za kółkiem LifeLive TN5 Cross Car, który odbędzie się w styczniu 2022 r. w Niemczech. Trzymamy kciuki za naszych!

Samochody: 

Kajetan Kajetanowicz i Maciej Szczepaniak na podium Rajdu Akropolu 2021!

Sześć wygranych odcinków specjalnych i jedenaście ukończonych w czołowej trójce. Świetne tempo na trasach Rajdu Akropolu zaprezentowali Kajetan Kajetanowicz i Maciej Szczepaniak, zdobywając drugie miejsce w kategorii WRC 3. W czterech na pięć startów w tegorocznym sezonie zdobywali podium: poza Grecją wygrali w Chorwacji i Portugalii, zajmując drugą pozycję w Estonii. Załoga LOTOS Rally Team dopisuje także do swojego konta pięć punktów za zwycięstwo na Power Stage Tarzan!

Rajd Akropolu wrócił do kalendarza Rajdowych Mistrzostw Świata po ośmiu latach przerwy. W tym czasie rozgrywany był jako runda mistrzostw Europy, którą dwukrotnie wygrywał Kajetanowicz. W tegorocznej edycji wywalczył drugie miejsce, co będzie jego czwartym podium w greckich zawodach. Pilotowany przez Macieja Szczepaniaka Polak od początku utrzymywał wysokie tempo, które potwierdzają świetne rezultaty na poszczególnych odcinkach, kiedy wygrywał z załogami fabrycznymi i plasował się tuż za samochodami klasy WRC.

– Uwielbiam Rajd Akropolu, który zazwyczaj układał się dla mnie szczęśliwie, tym razem było podobnie. Wywalczyliśmy podium, drugie miejsce, do tego dołożyliśmy maksymalną liczbę punktów za wygraną w Power Stage. Cały zespół, jak zawsze, zrobił wszystko, by zwyciężyć, by znów wywieźć z Grecji fantastyczne wspomnienia. Tym razem to jednak nie wystarczyło. Jestem zadowolony z tego, co osiągnęliśmy, bo wygrane odcinki specjalne i tempo, które pozwoliło nam pokonać załogi fabryczne, napawa dumą. Cieszymy się z czwartego podium w tym sezonie, ale obiecuje Wam, że nie poddamy się w walce o mistrzostwo świata 2021. Kocham ten sport, także za jego nieprzewidywalność, która przez ostatnie dni przyniosła nam wszystkim wiele emocji. Czujemy się mocni i już dziś przygotowania do kolejnego rajdu nabiorą jeszcze większego tempa. Dziękuję za Wasze wsparcie. Mając takich partnerów i kibiców chcę za każdym razem dawać z siebie wszystko. Osobne podziękowania należą się mojej rodzinie, która najlepiej wie, ile kosztuje ta walka. Kocham Was! – mówi kierowca LOTOS Rally Team, Kajetan Kajetanowicz.

Starty Kajetana Kajetanowicza wspierają strategiczny partner LOTOS Rally Team – Grupa LOTOS, a także Delphi Technologies, Pirelli, SJS Driving Experience oraz Grupa Sikora.

Rajd Akropolu 2021, nieoficjalna klasyfikacja WRC 3:

1. Rossel/Coria (Francja, Citroën C3 Rally2) 3:39:15,4 s

2. Kajetanowicz/Szczepaniak (Polska, Škoda Fabia Rally2 evo) +32,8 s

3. Ingram/Whittock (Wielka Brytania, Škoda Fabia Rally2 evo) +58,9 s

4. Lindholm/Hämäläinen (Finlandia, Škoda Fabia Rally2 evo) +3:04,8 s

5. Kehagis/Tsaousoglou (Grecja, Škoda Fabia Rally2 evo) +16:16,1 s

6. Panagiotis/Nikolopoulos (Grecja, Citroën C3 R5) +16:23,9 s

7. Velanis/Velanis (Grecja, Škoda Fabia Rally2 evo) +16:42,3 s

8. Nobre/Morales (Brazylia, Škoda Fabia R5) +19:14,3 s

9. Plagos/Rentis (Grecja, Citroën C3 Rally2) +25:13,7 s

10. Zaldivar/del Barrio (Paragwaj/Hiszpania, Škoda Fabia Rally2 evo) +52:30,5 s

Samochody: 
Źródło newsa: 
Źródło zdjęcia: 

Dominik Blajer zdecydowanie wygrywa pierwszą rundę Porsche Esports Sprint Challenge Polska 2021

Inauguracyjne zawody drugiego sezonu Porsche Esports Sprint Challenge Polska rozpoczęły się na wirtualnym torze Hockenheimring. Nowy tor oraz nowa platforma iRacing, na której odbywa się rywalizacja w tegorocznym cyklu Mistrzostw Polski w Digital Motorsporcie, nie przeszkodziły urzędującemu mistrzowi Polski Dominikowi Blajerowi w odniesieniu zdecydowanego zwycięstwa.

Wirtualny wyścig fani digital motorsportu mogli śledzić w telewizji na kanale Eleven Sports 2 oraz w Internecie na Facebooku ELEVEN SPORTS. Inauguracyjną rundę PESCP 2021 skomentowali Michał Gąsiorowski i Mikołaj Sokół, znani z anten ELEVEN SPORTS eksperci wyścigów, w tym przede wszystkim Formuły 1. W porównaniu do poprzedniego sezonu zawody zyskały nową oprawę graficzną przygotowaną przez Ragnar Simulator oraz nowy format rywalizacji.

W tym roku do sezonu głównego Mistrzostw awansowała stała stawka 24 kierowców. 12 najlepszych kierowców cyklu przechodzi do kolejnej edycji Mistrzostw 2022. Kierowcy z miejsc 13-24 w barażach rywalizować będą z najlepszymi (TOP 12) z Pucharu Polski o pozostałe miejsca w Mistrzostwach w sezonie 2022.

Pierwsza runda Porsche Esports Sprint Challenge Poland zapowiadała się niesamowicie emocjonująco już w kwalifikacjach do pierwszego wyścigu. Kierowcy w Porsche 911 RSR podczas 15-minutowej sesji tasowali się co okrążenie. Ostatecznie Dominik Blajer kierowca DV1 Triton Racing zapewnił sobie Pole Position na Hockenheimringu, a Piotr Jagodziński z tego samego zespołu uzupełnił pierwszy rząd.

W wyścig 1 przez znaczną część dystansu obiecująco wyglądał dublet kierowców Tritona. Jednak w końcowej fazie zmagań rozgorzała zacięta walka o miejsca na podium między Piotrem Jagodzińskim, Mateuszem Łuczakiem i Marcin Skrzypczakiem. Ostatecznie Mateuszowi, który reprezentuje barwy Carbon Simsport, udało się rozdzielić trio Tritona i stanąć na drugim stopniu podium. W środku stawki niesamowity start zaliczył Konrad Żerebiec z Pachura Moto Center E-Sports. Na pierwszym okrążeniu zyskał aż 10 pozycji, dzięki czemu po starcie z 19-go pola włączyć się do walki w pierwszej dziesiątce. Ostatecznie to właśnie on przeciął linię mety na P10, co dało mu Pole Position do drugiego wyścigu. Rozczarowujący start sezon na swoje konto zapiszą Patryk Sokołowski – zwycięzca jednej z rund prekwalifikacyjnych oraz ubiegłoroczny wicemistrz Polski Mateusz Tyszkiewicz. Obaj zawodnicy po kolizjach na pierwszych okrążeniach wyścigu nie zdobyli ostatecznie punktów.

Na starcie drugiego wyścigu do Konrada Żerebca w pierwszej linii dołączył Jakub Maciejewski (Carbon Simsport), z kolei Dominik Blajer miał za zadanie przebijać się z dziesiątego pola startowego. Za jednego z największych pechowców rundy uznać można Daniela Libronta, który wypadł z toru w tym samym zakręcie pierwszego okrążenia w obu wyścigach. Na czele stawki byliśmy świadkami niesamowitej walki o prowadzenie między Żerebcem, a Maciejewskim z której to ten drugi wyszedł zwycięsko i dowiózł prowadzenie do mety. Podium uzupełnił Maciej Młynek (RLR Arbuzzi Esports) oraz wspomniany Żerebiec. Kierowcy Tritona konsekwentnie zyskiwali pozycję za pozycją. Ostatecznie Skrzypczak dojechał przed Blajerem na czwartym miejscu. O pechu może mówić Piotr Jagodziński, który po wypadku na torze wycofał się z rywalizacji. Mateusz Tyszkiewicz zaprezentował swoje niesamowite tempo wyścigowe przebijając się końca stawki na jedenaste miejsce na mecie.

„Drugi wyścig zaczynałem z samego końca stawki, ale już po pierwszym okrążeniu byłem piętnasty. Potem trochę problemów z utrzymaniem tempa i parę manewrów wyprzedzania. Finalnie dojechałem na jedenastej pozycji i zdobyłem cenne punkty” – mówi Mateusz Tyszkiewicz z DV1 Triton Racing.

W końcowej klasyfikacja punktowej podsumowującej zmagania wirtualnych kierowców na Hockenheimring pierwsze miejsce zajął Dominik Blajer (64 pkt), który zapewnił sobie 10 punktów przewagi na Marcinem Skrzypczakiem (54 pkt) i Mateusz Łuczakiem (52 pkt). Z kolei Jakub Maciejewski (46 pkt) – zwycięzca drugiego wyścigu – plasuje się na piątym miejscu ze stratą 18 punktów do lidera mistrzostw. Maciej Młynek (48 pkt), który w obu wyścigach zajął odpowiednio siódme i drugie miejsca sklasyfikowany został czwartym miejscu w klasyfikacji generalnej. Pełne wyniki pierwszej rundy PESCP 2021: https://porscheesports.pl/race/23/results

O kolejne punkty w Mistrzostwach Polski kierowcy powalczą już za tydzień, 16 września
na wirtualnym torze Imola. Transmisja zawodów o 20.00 na kanale Eleven Sports 2 oraz w Internecie na Facebooku ELEVEN SPORTS.

Głównym sponsorem mistrzostw jest Porsche Polska. Organizatorem i promotorem Ragnar Simulator pod patronatem Polskiego Związku Motorowego. Patroni medialni ELEVEN SPORTS oraz Sport.pl. Partner marketingowym ESE Entertainment. Partner techniczny iRacing.

Link do zapisanej transmisji:

https://fb.watch/7X4fsVHbaQ/

Samochody: 

Sześciodniówka: koniec enduro, jutro motocross!

Zakończył się 5. dzień Mistrzostw Świata Zespołów Narodowych Enduro (ISDE), kończący cykl rywalizacji typowego enduro.  4. września to powtórzenie trasy i prób z poprzedniego dnia, co dla naszych zawodników przełożyło się na zwiększenie tempa i poprawienie swojej pozycji względem czwartku. Zawodnicy przygotowują się do ostatniego, chyba najbardziej widowiskowego, dnia rywalizacji w Sześciodniówce”, która rozegra się na torze motocrossowym.

Kadra Narodowa Enduro kontynuuje przyjęte założenia. Mimo ogromnego zmęczenia zawodnicy jadą pewniej i coraz szybciej. Dziś udało im się awansować w sumarycznej klasyfikacji generalnej World Trophy i zajmują 12. miejsce.

Największy awans w klasyfikacji indywidualnej wśród naszych zawodników odnotował Maciej Więckowski, który tak podsumował dzień:

Piąty dzień był moim najlepszym dniem. Może jakby Szcześciodniówka trwała trochę więcej niż 6. dni byłoby naprawdę dobrze. Dziś było bardzo gorąco, ale daliśmy radę mimo zmęczenia po 5. dniach maratonu. Jutro tylko próba motocrossowa, pościgamy się łokieć w łokieć z zawodnikami z którymi mogliśmy się ścigać tylko na czasach.  To będzie ważny dzień dla mnie bo bardzo dobrze czuję się w motocrossie.”

To był bardzo udany dzień. 22 pozycja w generalce, 7. w klasie. Jutro finałowy motocross na pięknym torze.” - dodaje Dominik Olszowy.

Również dla Kacpra Baklarza, któremu podczas rywalizacji 5. dnia Sześciodniówki doskwierały lekkie problemy techniczne, sama myśl o rywalizacji na torze motocrossowym wywołuje uśmiech:

Jesteśmy po 5 dniu, można powiedzieć że typowy rajd enduro właśnie dobiegł końca. Trasa była dość wybita, dała w kość. Miałem dziś na trasie lekkie problemy z motocyklem. Jutro coś innego, motocross, rywalizacja bark w bark, aż nie mogę się doczekać! - mówi Baklarz

Trochę rozżalenia w głosie słuchać o Aleksandra Bracika. On już zaczął robić sobie w głowie swoje podsumowania, choć na ostateczne przyjdzie jeszcze oczywiście czas.

5. dzień poszedł mi zdecydowanie lepiej niż poprzednie dni, mimo to nie udało mi się zrealizować swojego planu, ale w jak w każdym sporcie takie sytuacje się zdążają. Na finałowy motocross jestem nastawiony optymistycznie, dać gazu i dojechać cało i zdrowo do mety.” - mówi Bracik.

Przed Kadrą Narodową  ostatni dzień walki. Już jutro, 4. września 2021 nasi zawodnicy zmierzą się z rywalami na torze motocrossowym.

Klasyfikacja generalna World Trophy poszczególnych dni ISDE

 

Dzień 1

Dzień 2

Dzień 3

Dzień 4

Dzień 5

Kadra Narodowa, klasyfikacja World Trophy

13

12

10

10

9

Aleksander Bracik

96 miejsce w World Trophy (35 w klasie E1)

91 miejsce w World Trophy (32 w klasie E1)

90  miejsce w World Trophy (33 w klasie E1)

92 miejsce w World Trophy (32 w klasie E1)

82 miejsce w World Trophy (31 w klasie E1)

Kacper Baklarz

90 miejsce w World Trophy (33 w klasie E1)

97 miejsce w World Trophy (35 w klasie E1)

82 miejsce w World Trophy (28 w klasie E1)

84 miejsce w World Trophy (30 w klasie E1)

81 miejsce w World Trophy (30 w klasie E1)

Maciej Więckowski

77 miejsce w World Trophy (33 w klasie E2)

56 miejsce w World Trophy (23 w klasie E2)

52 miejsce w World Trophy (21 w klasie E2)

60 miejsce w World Trophy (24 w klasie E2)

46 miejsce w World Trophy (18 w klasie E1)

Dominik Olszowy

36 miejsce w World Trophy (12 w klasie E3)

23 miejsce w World Trophy (9 w klasie E3)

22 miejsce w World Trophy (5 w klasie E3)

20 miejsce w World Trophy (7 w klasie E3)

22 miejsce w World Trophy (7 w klasie E1)

 

 

Zachęcamy do śledzenia wyników online na stronie ISDE

Motocykle: 
Źródło zdjęcia: 

Nowa trasa Sześciodniówki o słodko- gorzkim smaku

Po trzech dniach Mistrzostw Świata Zespołów Narodowych Enduro (ISDE), Polska Kadra Narodowa Enduro kontynuuje jazdę do upragnionej mety. Przyszła pora na zmianę trasy. Pojawiły się nowe próby, a mimo że  teren zawodów się nie zmienił, zrobiło się zdecydowanie bardziej górzyście.

Zawodnicy podkreślają bardziej endurowy” charakter trasy, nawet dojazdówki zrobiły się bardziej wymagające, zdecydowanie częściej bowiem prowadzą po bezdrożach.

Dzień 4, nowa trasa, bardzo ciekawa, dużo cięższa niż ta którą jechaliśmy w pierwszej połowie Sześciodniówki, w znacznym procencie po górach, tak więc i sama dojazdówka jest bardzo intensywna. Pojawiła się próba, którą jechaliśmy około 17. minut i była to chyba najdłuższa próba jaką jechałem w życiu” - mówi Kacper Baklarz.

4. dzień za nami, dzisiaj mieliśmy do czynienia z nową trasą, ale z tym samym terenem. Dojazdówki zrobiły się bardziej endurowe, ponieważ w większości prowadziły po bezdrożach, a odcinki specjalne były bardzo długie i wymagające.”  dopowiada Aleksander Bracik.

Dla liderów naszej Kadry to dzień słodko- gorzki. Doskonale pojechał Dominik Olszowy, który awansował na 20. miejsce klasyfikacji generalnej World Trophy, natomiast z problemami borykał się Maciej Więckowski, który na gorąco tak podsumował dzień:

Dzisiaj mieliśmy nowe próby, bardziej mi się podobały niż te z którymi mieliśmy do czynienia w poprzednich dniach. 2. pierwsze próby poszły mi nieźle, natomiast 3. była moją najlepszą próbą, jechało mi się bardzo dobrze, w końcu moje warunki w takich jak jestem dobry. Niestety trasa była słabo oznaczona, przecięta była taśma w jednym miejscu, pomyliłem trasę, dodatkowo zagotowałem tylny hamulec. Jestem tym załamany, bo czas mógłby być całkiem dobry, a strata około minuty może być ciężka do odrobienia na trasie.”

Po 4. dniu jestem bardzo zadowolony, dobre flow od samego początku, bardzo cieszy wysoki wynik w generalce, 20. miejsce i 7. w klasie. Jestem bardzo zadowolony i zmotywowany do jutrzejszego dnia” - dla równowagi dodaje Dominik Olszowy.

Jutro zawodnicy mają do przejechania tę samą trasę, co zakończy rywalizację tego typu. W sobotę stoczą walkę na torze crossowym.

Klasyfikacja generalna World Trophy poszczególnych dni ISDE

 

Dzień 1

Dzień 2

Dzień 3

Dzień 4

Kadra Narodowa, klasyfikacja World Trophy

13

12

10

10

Aleksander Bracik

96 miejsce w World Trophy (35 w klasie E1)

91 miejsce w World Trophy (32 w klasie E1)

90  miejsce w World Trophy (33 w klasie E1)

92 miejsce w World Trophy (32  w klasie E1)

Kacper Baklarz

90 miejsce w World Trophy (33 w klasie E1)

97 miejsce w World Trophy (35 w klasie E1)

82 miejsce w World Trophy (28 w klasie E1)

84 miejsce w World Trophy (30  w klasie E1)

Maciej Więckowski

77 miejsce w World Trophy (33 w klasie E2)

56 miejsce w World Trophy (23 w klasie E2)

52 miejsce w World Trophy (21 w klasie E2)

60 miejsce w World Trophy (24  w klasie E2)

Dominik Olszowy

36 miejsce w World Trophy (12 w klasie E3)

23 miejsce w World Trophy (9 w klasie E3)

22 miejsce w World Trophy (5 w klasie E3)

20 miejsce w World Trophy (7 w klasie E3)

Zachęcamy do śledzenia wyników online na stronie ISDE

Motocykle: 
Źródło zdjęcia: 

Kadra Narodowa Enduro niesiona na skrzydłach wiary, rozwagi i umiejętności

Za nami półmetek, rozgrywanych we Włoszech, Mistrzostw Świata Zespołów Narodowych enduro (ISDE), nazywanych potocznie Sześciodniówką. Mamy powody do zadowolenia, ponieważ nasza młoda Kadra Narodowa rozkręca się z dnia na dzień, co pozwala z optymizmem spoglądać na kolejne 3. dni rywalizacji.

Obserwujący z Polski zawody, przewodniczący Głównej Komisji Sportu Motocyklowego Polskiego Związku Motorowego, Jacek Bujański, jest w stałym kontakcie z kadrą:

Trzeci dzień to dla zawodników którzy dotąd startowali w zwykłym enduro , które trwa 2 dni, to czas przetrwania kryzysu. Zmęczenie fizyczne zaczyna dawać się we znaki, a w nocy śnią się mijane w tysiącach kamienie i drzewa na trasach. Koncentracja w takiej sytuacji jest kluczem do ukończenia kolejnego dnia zawodów. W dzisiejszych czasach doskonałości konstrukcji motocykli enduro to jest pewien komfort, ponieważ maszyna nie zawodzi, ale ona też dostaje nieźle w kość i trzeba zacząć słuchać każdego niepokojącego dźwięku i sprawdzać czy coś nie zawodzi. Nasza Kadra, mimo młodego wieku zawodników, dobrze rozkłada siły. Motocykliści nie próbują za wszelką cenę nadrabiać czasu do rywali. Spokojna jazda to recepta na zawody długodystansowe jakimi są ISDE. Teraz trzeba starać się szybko regenerować i zbierać siły na kolejne dni, ponieważ zmęczenie narasta wraz z ilością kilometrów przejechanych po ścieżkach i potokach.” - mówi Bujański.

Faktycznie, zawodnicy czują już zmęczenie, nie ukrywają tego, ale fakt, że coraz pewniej czują się na włoskich trasach enduro dodaje im wiary i niesie na skrzydłach.

Jesteśmy na półmetku Sześciodniówki. Dzisiaj dzień dobry dla mnie w końcu, jestem bardzo zadowolony, dzisiaj awans o kolejne 10. miejsc. Czujemy te 3. dni, jesteśmy wszyscy zmęczeni, dzisiaj dodatkowo było około 30 stopni od samego rana. Cieszy nas to, że jesteśmy wszyscy cali i zdrowi na mecie. Walczymy do końca!” - mówi podekscytowany Maciej Więckowski.

Po 3. dniu, zbliżyliśmy się teamowo do 12. miejsca, ja z kolei wskoczyłem na 22. miejsce. Z początku dnia miałem bardzo dobre tempo, ale pod koniec trochę osłabłem” - dodaje najszybszy z Polaków, Dominik Olszowy.

Cała czwórka stawia sobie jasne cele. Jechać szybciej, ale zachowując pełną koncentrację. Celem jest pierwsza 10 World Trophy, czyli klasyfikacja generalna wszystkich zawodników Mistrzostw.

Pierwsza połowa rajdu za nami, można więc wyciągać wnioski. Kolejną połowę będziemy atakować. Plan mam taki by przyspieszyć i wbić się do pierwszej 60. Chcemy awansować z zespołem narodowym na miejsce 8., 9. Myślę że jest to do zrobienia” - mówi Aleksander Bracik.

3. dni Sześciodniówki za nami, trasa bardzo się zmienia po przejechaniu tego czasu. Jutro zaczynamy zupełnie nową trasę, nowe próby, będzie ciekawie. Marzy mi się ukończenie Sześciodniówki z kadrą w pierwszej 10.” - dodaje Kacper Baklarz.

Każdego dnia Polska Kadra Narodowa jedzie coraz szybciej, lokując się wyżej w klasyfikacji generalnej World Trophy. Sumarycznie, na półmetku Mistrzostw Świata Zespołów Narodowych enduro (ISDE) Kadra Narodowa utrzymuje 13. miejsce, ale bardzo udało się skrócić dystans do poprzedzających w klasyfikacji zespołów Brazylii, Finlandii i Belgii.

Klasyfikacja generalna World Trophy poszczególnych dni ISDE

 

Dzień 1

Dzień 2

Dzień 3

Reprezentacja Polski

13

12

10

Aleksander Bracik

96

91

90

Kacper Baklarz

90

97

82

Maciej Więckowski

77

56

52

Dominik Olszowy

36

23

22

 

Motocykle: 
Źródło zdjęcia: 

Strony