Wypowiedzi zawodników po GSMP Banovce

Grzegorz Duda:


Banovce jak co roku wyszły mi dość pechowo. Tym razem awarie przeszły same siebie. Dziękuję mojemu zespołowi mechaników, którzy poradzili sobie z usterkami i dali mi możliwość walki o punkty FIA CEZ oraz punkty w GSMP. Po Banovcach przesunąłem się na prowadzenie w grupie A i z tego można chyba być zadowolonym. Sobota to awaria skrzyni biegów, a niedziela sprzęgła, które musiałem dociskać mocniej podczas sobotnich wyścigów. Nie mogłem nawiązać walki z czołówką, czyli Igorem Drotarem i Janem Milon no i Andrzej Papamichalis też mnie objechał. Tak czy inaczej weekend zaliczam do fajnych, ze względu na spotkanie z kolegami z GSMP. Teraz wybieramy się na wyścig górski do Luciny niedaleko Słoweńskiej Lubliany. To bardzo malownicze rejony, a sama trasa jest bardzo ciekawa. Ścigamy się prawie, że w Alpach więc, to mnie tym bardziej mobilizuje do walki. W zeszłym roku miałem okazje wystartować w tym wyścigu i to z pewnością będzie dla mnie duży plus. Na liście zgłoszeń widnieje około 100 samochodów, wraz z WRC w grupie A, które postaram się podgryzać. Będziemy ścigać się o zwycięstwo, bo sezon powoli dobiega do końca i trzeba liczyć każdy punkt. Mam nadzieję, że usterki nie pokrzyżują nam planów i wrócimy z zawodów w dobrych nastrojach. Dziękuję wszystkim kibicom za gorący doping, a moim sponsorom za wsparcie występów w tym sezonie na zagranicznych trasach FIA CEZ: -Tech Dynamometers, Steinhof, Blach Dom Plus Jana Głuca, www.slickityres.pl Wojtka Olkiewicza i Redruk oraz patronom medialnym portalowi www.wyscigigorskie.pl oraz TVP. Trzymajcie kciuki za występ.

Michał Sowa:


Podczas minionego weekendu mieliśmy okazję uczestniczyć w super wyścigu, w którym walka była o setne sekund. W moim serwisie panowała miła rodzinna nerwówka, co udzieliło się chyba wszystkim. Co do mojej jazdy to całkowita tragedia. Zapowiadało się po treningach, że będzie dobrze. Czas 2.01 napawał optymizmem, jadąc na słabszym programie. Niestety nadzieje malały z podjazdu na podjazd. Auto na prostych myszkowało a na zakrętach było nie do opanowania. Po dzwonie w Siennej nie byliśmy w stanie w 2 tygodnie dobrze przygotować samochodu i ostatecznie mogę powiedzieć, że nie jestem zadowolony. W niedzielę czasy były jeszcze gorsze niż na sobotnich treningach. Tak to bywa w motorsporcie. Całe szczęście teraz mamy dłuższą przerwę i możemy się dobrze przygotować do finałowych rund w Załużu. Dziękuję mojej rodzinie za wsparcie, firmie MOTO-GAMA, AlmaColor za wsparcie sponsorskie oraz ekipie B.W. Garage za obsługę serwisową. Na Żałuż postaram się przyjechać w pełni zmotywowany.

Artur Rowiński:


Mówiąc treściwie to zawody i trasa to absolutna rewelacja. Znałem ją tylko z opowiadań i onboardów, ale kiedy ją zobaczyłem to wszystko to co o niej wcześniej wiedziałem się potwierdziło. Jest szybka, kręta, techniczna i mocno pod górę – wznios to 12%. Jest wiele miejsc, które trzeba przejechać mocno na odwagę, ale lubię taką jazdę na granicy więc od razu mi się spodobało. Oprócz trasy te zawody miały swoja wyjątkową, świetną atmosferę, stworzoną przez park serwisowy, który był miasteczkiem wyścigowym. Pogoda tropikalna jaka nas przywitała była czymś niesamowitym. Temperatury dochodziły do 40 stopni, a w naszych autach było chyba 60. Liczyłem na nieco więcej niż 13 miejsce w generalce sobotnich zawodów i 10 miejsce w GSMP, niestety wjeżdżając się w trasę podczas sobotnich zawodów nie dało się zrobić nic więcej. Niedziela to kłopoty z układem chłodzenia i niestety rezygnacja z jazdy, żeby nie zepsuć auta. Pomimo tego udało się uplasować wysoko w klasyfikacji E1+2000 w Mistrzostwach Słowacji, gdzie byłem drugi tuż za Martinem Kois, oraz w pierwszej trójce FIA CEZ Trophy. Całe zawody podsumowuję na duże 5+ i czekam na sezon 2013, kiedy wrócimy do Banovców. Mój start podczas zagranicznej rundy wspierał Dealer Volkswagen i Audi Rowiński – Wajdemajer, samochodem zajęła się ekipa Masters Tuning i Toma Racing. Dziękuję wspaniałym polskim i słowackim kibicom za oprawę zawodów i gorący doping. Teraz chwila odpoczynku i pod koniec września widzimy się na finałowych rundach w Załużu.

Grzegorz Kozioł:


Wyścig na Słowacji okazał się bardzo fajny. Co najważniejsze dojechałem obie rundy do mety bez większych problemów. Przydarzyła się mała przygoda na zakończenie weekendu. Podczas ostatniego podjazdu wyścigowego spadła mi rura z dolotu i auto straciło moc. Cieszę się, że dojechałem do mety bo udało się złapać punkty do rocznej klasyfikacji. Za to sobota kiedy byłem trzeci w grupie A, rekompensuje mi słabszy występ w niedzielę. Gratuluję Andrzejowi Papamichalisowi zdobycia już na dwie rundy przed zakończeniem sezonu tytułu Mistrza Polski, dziękuję Grzegorzowi Dudzie za świetna rywalizację w Banovcach. Gdyby taka organizacja była u nas w Polsce podczas niektórych rund, to przyznam, że nie mielibyśmy się czego wstydzić. Do tej całej fajnej atmosfery trzeba dopisać pogodę, która przeszła chyba sama siebie. Teraz mamy trochę wolnego i szykujemy się na Załuż, no i myślimy mocno o sezonie 2013. Dziękuję firmie Flora z Krakowa za pomoc sponsorską. Za świetną prace mojego serwisu Witek Motorsport muszę pochylić czoła. Czekamy teraz i odpoczywamy przed finałem GSMP, który będzie bardzo emocjonujący. Liczę na duże grono moich kibiców w Załużu, żeby z uśmiechem na ustach zakończyć ten sezon.

Piotr Oleksyk:


Zdobyłem dwa razy rewelacyjne pierwsze miejsce w klasie N-2000. Wykonując założony plan, po raz kolejny udowodniłem, że jestem najszybszy. Od piątku w Banovcach panowała świetna atmosfera, ale i doskwierała nam pogoda. Temperatury były mocno ponad 30 stopni, nawet nie chce wspomnieć ile mieliśmy w autach. Jednym słowem super. Czym bliżej końca sezonu, tym rywalizacja staje się coraz bardziej zacięta. Dziękuję kibicom za duży doping. Na trasie pojawiło się wielu Polaków, którzy zrobili nam niezłą oprawę zagranicznych zawodów. Niestety tym razem Słowacy nie zgłosili się do klasyfikacji GSMP, ale i tak w łączonej klasyfikacji wygrałem pewnie z lokalnymi kierowcami na ich terenie. Poznaliśmy się też bliżej z chłopakami z N-2000 i już podczas rajdu Rzeszowskiego spotykamy się, żeby poznać się jeszcze bliżej i wspólnie obejrzeć rajdową rywalizację. Dziękuję moim partnerom za wsparcie: firmie Czakram Jacek Okoński, który jest oficjalnym przedstawicielem samochodowych instalacji gazowych marki BRC na Polskę, firmie Mytnik Auto Części oraz Pixel-Reklamy www.pixel-reklamy.pl i agencji reklamowej Elefant. Firmie Team Promotion Marketing i PR Sportowy dziękuję za świetną i profesjonalną obsługę medialną oraz rewelacyjne relacje z zawodów i filmy jakie możecie zobaczyć na youtube.com. Do zobaczenia w Załużu na finałowych rundach GSMP 2012.

Andrzej Szepieniec:


Fajne zawody tak w skrócie mogę śmiało powiedzieć. Wszystko poszło sprawnie i 137 zawodników znalazło się osiem razy na mecie. Banovce są fajne ale i wymagające. Zawodnik musi się  napracować, aby wjechać na szczyt Jankov Vrsok, a to tylko 3700 m. Poszło mi umiarkowanie dobrze. Drugie miejsce w sobotę i czwarte w niedzielę w klasyfikacji kategorii I, to nie szczyt moich marzeń. Pogoda była znakomita, ale szkoda że nie popadał deszcz, który mógłby nieco wywrócić klasyfikację. Do tego Martin Kois zgłosił się też w polskiej klasyfikacji i zabrał punkty, które są mi potrzebne w walce o jak najwyższe miejsce na koniec sezonu. Teraz pozostaje walka w Załużu z Tomkiem Mikołajczykiem, która z pewnością będzie zacięta. Pozdrawiam wszystkich kibiców i dziękuję za doping. Teraz już z optymizmem patrzę w stronę sezonu 2013. Dziękuję firmom, które wspierają moje starty w GSMP 2012: EMU z Krakowa, S Plus najlepszy smart rep air w Krakowie oraz Lizard King klub muzyczny w którym ładuję swoje akumulatory przed kolejnymi zawodami. Dziękuję firmie Team Promotion Marketing i PR Sportowy za obsługę medialną. Banovce to była kolejna lekcja i doświadczenie w drodze po sukces w GSMP. Do zobaczenia 22 i 23 września w Załużu.

Rafał Grzywaczyk:


Ten weekend w wyścigach górskich to klasyczny pech. Wszystko co mogło nie zagrało włącznie z kierowcą, który stracił wenę do szybkiej jazdy. Trasa była świetna, klimat zawodów idealny, miasteczko wyścigowe z prawdziwego zdarzenia, tylko na początek brakowało mi skrzyni. Skończyły się też opony i jechałem bardzo zachowawczo, nie wspominając o mojej dyspozycji. Teraz zbieramy siły i szykujemy się na zakończenie sezonu w Załużu. Jest szansa walki o tytuł Wicemistrza, ale realnie patrząc chciałbym na pewno skończyć sezon na trzeciej pozycji i skupić się już na kolejnym sezonie 2013. Dziękuję moim partnerom którzy wspierają moje starty przez cały sezon: KIMBEX Dream Cars, CASADA Health & Beauty oraz firmie Pit Stop. Dziękuję również firmie Team Promotion Marketing i PR Sportowy, która dba o mój wizerunek w mediach. Chciałbym podziękować mojej ekipie serwisowej, która spisuje się na medal. Do zobaczenia w Załużu.

Roman Baran:


Wykonałem swój plan w 100% na ten sezon, a w Banovcach pokazałem, że nie ma na mnie mocnego w ośce. Zapewniłem sobie w tym sezonie już tytuł Mistrza Polski Open-2000 przed startem w Załużu. Obecnie jestem też liderem Mistrzostw Słowacji i jeśli wszystko dobrze się ułoży to na koniec sezonu będą dwa tytuły mistrzowskie. Dla mnie zawody u naszych południowych sąsiadów są jak najbardziej udane. Niestety wyrwało mi jedną szpilkę i odpadło koło podczas zjazdu po podjeździe, ale dzięki rodzinie Koleno udało się naprawić auto. Drugi dzień to kolejne emocje no i wygrana, która jeszcze bardziej cieszy w międzynarodowym towarzystwie. Atmosfera zawodów była super i jestem z tego bardzo zadowolony. Zobaczymy co będzie dalej. Kolejne rundy słowackie już 18 i 19 sierpnia, kolejne 3 tygodnie przed Załużem. Chcę walczyć o tytuł słowacki więc wraz z pomocą moich sponsorów powinno się udać. Dziękuję właśnie partnerom zespołu za cały sezon i kolejny tytuł: SZiK, Grupa HANDLOPEX, opona.pl, Bendiks Rzeszów, Korporacja VIP, Agregaty Prądotwórcze Pex Pool Plus, B3Studio, Placard i Carrera Sport, oraz moim patronom medialnym : Radio VIA Rzeszów, Nowiny Gazeta Codzienna, www.wyscigigorskie.pl. Dziękuję kibicom za gorący doping i do zobaczenia na zakończenie sezonu.

 

Marcin Kózka:


Cieszę się, że już jesteśmy po Banovcach. Pogoda jaka panowała przez trzy dni naszej obecności na Słowacji, to było istne piekło. Temperatury sięgały blisko 0 stopni, a w aucie mieliśmy po 60. Teraz będzie czas na urlop i przegląd pełny samochodu, który przez ostatnie dwa miesiące był mocno eksploatowany podczas 5 kolejnych wyścigowych weekendów. Tak jak nie lubiłem trasy w Banovcach, to w tym roku mi się zmieniło i stwierdzam, że jest to super odcinek, do tego na zawody przychodzi tysiące kibiców, którzy nas dopingują, wszystko jest sprawnie zorganizowane, jest miasteczko wyścigowe, jednym słowem rewelacyjna organizacja. Podczas tych zawodów miałem dwóch mocnych konkurentów Ewę Wójtowicz, która powróciła na trasy GSMP i Wojtka Gierala. W sobotę byłem trzeci, po kilku błędach, a w niedzielę udało się zająć 2 miejsce. Dziękuję moim sponsorom za wsparcie zagranicznego startu: GROSAR stacje paliw www.grosar.pl, firma Pixel-Reklamy www.pixel-reklamy.pl oraz TD Consulting Nieruchomości Rekreacyjne. Dziękuję ekipie PR – Team Promotion Marketing i PR Sportowy, za pracę nad moim wizerunkiem. Do zobaczenia w Załużu na zakończenie sezonu wyścigowego.

Rafał Grzesiński:


Dla mnie sezon się już zakończył w Banovcach. Zdobyłem upragniony tytuł Mistrza Polski w grupie N. Cóż tu dodać chyba nic. Plan został zrealizowany w 100%. Osiem razy stawałem na pierwszym stopniu podium, trzy razy na drugim i raz nie ukończyłem wyścigu. To chyba najlepszy sezon w górach jaki jechałem. Było po prostu efektywnie. Za cały sezon wsparcia i stalowych nerwów chciałem podziękować rodzinie oraz sponsorom firmie Vacat Technika i Vacat Serwis oraz ekipie Team Promotion Marketing i PR Sportowy za kreowanie mojego wizerunku i najlepsze filmy i relacje z GSMP. Gratuluję Peterowi Jurenie za mega czas jaki wykręcił N-kowym Lancerem. To przepaść do nas, więc musiał naprawdę pojechać na 110%. Gratuluję Waldkowi wygranej w niedzielę, no i dziękuję za świetną rywalizację w tym sezonie jakiej mi dostarczył. Banovce były zorganizowane wzorowo, wszystko było tak jak powinno. Tylko podczas drugiego dnia musieliśmy czekać na starcie, ale to małe potknięcie nie rozmyje dobrego wrażenia jakie wywieźliśmy ze Słowacji. Pogoda też sprawiła się na medal, a nawet powiem chyba przedobrzyła do w naszych kombinezonach gotowaliśmy się jak jajka na twardo. Z pewnością w przyszłym roku wrócę na ta trasę powalczyć z ekipą Słowaków. To już koniec, ale i początek nowej jakości w mojej karierze. Na przyszły sezon będzie auto grupy Open i liczę, że kibice będą mnie dopingowali w 2013 roku w walce o tytuł Mistrza Polski GSMP. Dziękuję Wam za ten sezon był niesamowity, a wy kibice dopingowaliście mnie jak nigdy dotąd.

Samochody: 
Share

News

Komunikat PZM dot. pracy Biura Zarządu Głównego w Warszawie w okresie 06-14.04.2020 r.
Uprzejmie informujemy, że w dniach 06.04-09.04.2020 i 14.04–17.04.2020r.... więcej
Nowa wersja konkursu PZM dla kibiców
Drodzy kibice!Ze względu na trudny czas związany z epidemią koronawirusa, jaki... więcej
#NasiMistrzowie #OurChamps
Kochani! Dobrze wiemy, jak trudny jest to czas dla nas wszystkich i jak wielka... więcej
Zmiany w kalendarzu zawodów.
Informujemy, że w związku z decyzjami  Prezydium Zarządu Głównego PZM, w... więcej
Centrum Informacyjne Rządu na temat koronawirusa
W związku z licznymi pytaniami w załączeniu briefy przygotowane przez... więcej
#zostańwdomu, ale jeśli jedziesz gdzieś samochodem, warto o tym pamiętać
Drodzy kierowcy!Wszyscy doskonale już wiemy, jak prawidłowo myć ręce, czym je... więcej
Komunikat PZM dot. pracy Biura Zarządu Głównego w Warszawie w okresie 18-27.03.2020r.
Uprzejmie informujemy, że w dniach 18-27.03.2020r. Biura Zarządu Głównego... więcej
Zmarł Mirosław Krachulec
Mirosław Krachulec odszedł od nas w nocy z 15 na 16 marca, w wyniku choroby z... więcej
Odowałany kurs na licencję B,C i B,C Junior
Biuro Sportu i Turystyki Polskiego Związku Motorowego informuje, że Organizator... więcej

Strony

- Archiwum