Wypowiedzi zawodników po Banovcach

Boczek:
Świetne zawody w międzynarodowym towarzystwie. Do Banovców przyjechali zawodnicy z Europy którzy ścigają się w FIA CEZ. Mocna obsada w klasie E1+2000 zagrzała mnie do walki i poprawiania czasów z 2014 roku. Po ostatnim występie na Jankov Vrsok, 3700 metrowa trasa została moją ulubioną. Jest mocno pod górę, jest blisko 30 zakrętów i trzeba się napracować. Poprawiłem wynik aż o 7 sekund i z tego jestem najbardziej zadowolony. Cieszy mnie również progres podczas samych zawodów. W sobotę było szybko, ale w niedzielę przycisnąłem jeszcze bardziej. Również po mokrym jechałem naprawdę szybko i co najważniejsze bezbłędnie. Dobry czas jak na moje umiejętności to wypadkowa mojej jazdy ale i cennych uwag Dubaja i Andrzeja Lenczowskiego. Weekend na Słowacji zaliczam do bardzo udanych, a dzięki kibicom, którzy w niedzielę pojawili się na trasie mój humor był naprawdę dobry. Tak jak podczas każdych zawodów moim celem na ten rok jest poprawa czasów. Jak do tej pory udało mi się to na każdej trasie.

Dubai:
Banovce w tym roku okazały się bardzo trudne. Pomimo moich najlepszych chęci, nie udało się wygrać. Chciałem pochwalić ekipę 4Turbo za drugi dzień. Kiedy zjechałem na luzie do serwisu, chłopaki mieli do rozebrania całą skrzynię biegów, żeby wymienić sprzęgło. Podobnie jak rok temu, pomógł mi trochę deszcz. Zawodnicy którzy stali na starcie musieli pojechać do serwisów i wymienić koła. Ten czas pozwolił mechanikom na poskładanie do końca samochodu. Te kilka cennych minut zaważyło na trzecim miejscu, bo inaczej pewnie bym nie wystartował. Dwukrotnie trzecie miejsce, to całkiem niezły wynik. Tym bardziej, że na Jankov Vrsok jadąc po deszczu nie było łatwo. Ja ciągle zbieram doświadczenie. Po raz kolejny skrzynia biegów nie chciała ze mną współpracować. Tracę dużo na starcie. Ale taki jest motorsport. Ekipa 4Turbo musi pochylić się nad skrzynią, żeby na Sopot zaczęło to funkcjonować. Nie przepadam za nadmorską trasą. W ubiegłym roku nawiedziła nas fatalna pogoda, a do tego bardzo nierówny i dziurawy asfalt spowodował wiele wypadków. Naprawdę takim samochodem jak mój między Sopotem a Gdynią jedzie się bardzo trudno. Na koniec chciałem pogratulować Słowakom oraz Andrzejowi wyniku w Banovcach, podziękować kibicom za doping.

Łukasz Strzelecki
Mój debiut w Banovcach zakończył się przed czasem. Niestety z powodu przepalonej uszczelki pod głowicą w Mini nie udało mi się ukończyć zawodów w sobotę. Zabrakło dosłownie jednego podjazdu do szczęścia. Niedziela została spisana na straty już w sobotni wieczór, kiedy okazało się, że na miejscu nie da się zorganizować uszczelki. Szkoda, bo po podjazdach treningowych byłem dobrze przygotowany do walki o jak najlepszy czas. Analiza onboardów z podjazdów treningowych dała mi bardzo wiele. Znalazłem miejsca w których trzeba było przyspieszyć i podjazd wyścigowy pokazał, że da się to zrobić w praktyce. Zaczynałem czuć samochód i trasę. Szkoda, ale taki jest motorsport, nieprzewidywalny. Cieszę się, że miałem okazję ścigać się na Jankov Vrsok, bo to jest wspaniała trasa. Bardzo techniczna, zakręt w zakręt, a do tego śliska i trzeba na niej bardzo uważać, bo chwila dekoncentracji może spowodować wizytę na krawężnikach, albo na barierach. Mój start nie byłby możliwy bez Taboss Kart Nysa Piotrka Soi, Baran Motosport oraz 4Turbo, którym bardzo dziękuję za pomoc. Oczywiście podczas zawodów otrzymałem niesamowite wsparcie od kierowców, którzy bardzo pomogli mi w debiucie. Bardzo serdecznie wszystkim dziękuję za wsparcie, pomoc i dobre wskazówki przed i podczas wyścigu. Wiem jedno, że już niedługo wracam w Mini na trasy GSMP, bo zaraziłem się wyścigami górskimi bardziej niż się tego spodziewałem. 

Paweł Gos
Wygrana z zawodnikami z BMW to chyba najlepsza niespodzianka jaka przydarzyła się podczas zawodów w Banovcach nad Bebravou. Po sobocie kiedy miałem problemy techniczne z moim Subaru, myślałem, że już wszystko stracone. Moja mina oraz obsługi w serwisie były słabe. Najpierw kłopoty z tarczą hamulcową, potem wykrzywione koło, po zdarzeniu na PO9 przy skałkach, gdzie wypadłem w krawężnik. Nocne naprawy dały jednak efekt i w niedzielę pojawiłem się na starcie mocno zmotywowany. Postawiłem wszystko na jedną kartę i udało się. Obrałem idealny tor jazdy, który podpowiedział mi Michał Ratajczyk. To dało mi prę sekund przewagi nad konkurencją. Dzięki podpowiedziom Andrzeja Lenczowskiego i Rafała Serafinowicza, mój słaby humor, zrobił się bardzo dobrym. Czasy w niedzielę wystarczyły na zajęcie 2 miejsca w grupie C7 i 3 pozycji w generalce historyków. Jestem naprawdę szczęśliwy. Exact Systems Race & Rally Team jeszcze tak wysoko nie wskoczył w klasyfikacji aut z rajdową i wyścigową historią, jak podczas słowackiej rundy. Teraz skupiam się na zawodach w Sopocie, gdzie pojawię się po raz pierwszy. Pod koniec wakacji na nadmorskie rundy wybierają się również moi znajomi, którzy będą mnie dopingować podczas Grand Prix Sopot-Gdynia. Muszę skupić się na nauce trasy, a doświadczenie, które do tej pory zebrałem powinno zaprocentować.

Roman Baran
Dwa dni zmagań na Słowacji mogę uznać za udane. Obydwie rundy ukończyłem na dobrym drugim miejscu co nadal daje mi prowadzenie w klasyfikacji rocznej. Pierwszy dzień ukończyłem z przygodą, gdzie ze swojej winy uderzyłem w krawężnik co odjęło mi trochę czasu, ale nie uszkodziło zawieszenia w moim Renault Clio. Drugi to loteria opon – podczas pierwszego podjazdu wyścigowego spadł deszcz i pierwsza część stawki jadąca w klasie historycznej miała szanse pojechać po suchej nawierzchni. Natomiast dla tych mocniejszych samochodów było to loterią. Ja postawiłem na opony deszczowe, które dały mi pierwszy czas podjazdu w klasie. Drugi podjazd wyścigowy przegrałem z Karolem Krupą o ponad 2 sekundy co dało mi kolejne drugie miejsce. Rywalizacja  w całej klasie E1-2000 była zacięta bo mogliśmy rywalizować z zawodnikami spoza naszych granic. Mimo tego, że startowało nas ponad 100 zawodników zawody przebiegły bardzo sprawnie co sprawia, że chce się tu wracać. Każdorazowo jak pojawiam się na rundach w Banovcach na trasę przychodzą tłumy kibiców co można było zaobserwować również i w  tym roku – dziękuję wszystkim za świetny doping. Za trzy tygodnie startujemy w Sopocie na bardzo szybkiej, technicznej, rajdowej trasie. Dziękuję zespołowi L Racing s.r.o. za możliwość startu w ich barwach oraz serdeczne podziękowania dla  Miasta Rzeszów – stolicy innowacji, za wsparcie oraz moich partnerów: Szik, Handlopex, Bendix, LRacing, Carrera, B3Studio, Cutline, Motul, wyscigigorskie.pl, Gazeta Codzienna Nowiny, a także najlepszej firmie obsługującej zawodników GSMP, czyli Team Promotion Marketing i PR Sportowy i portalowi www.wyscigigorskie.pl za wyjątkowy patronat medialny i najlepsze relacje prosto z tras GSMP.

Samochody: 
Share

News

Gala mistrzów sportu samochodowego - GSMP 2019
Sezon Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski zakończył się we wrześniu... więcej
Galeria zdjęć z Gali Sportu Samochodowego 2019
Zdjęcia autorstwa Agnieszki Wołkowicz UMA Małopolska
Kurs i egzamin na licencję rajdową stopnia RN - 08.12.2019 Sobótka
PROGRAM kursu na licencję RN organizowanego przez Stowarzyszenie G4 Sport Club... więcej
Gala mistrzów sportu samochodowego - RMPST 2019
Triumfatorzy klasyfikacji generalnej, poszczególnych klas, a także rywalizacji... więcej
Gala mistrzów sportu samochodowego - WSMP 2019
Podczas uroczystej gali Polskiego Związku Motorowego wręczono wyróżnienia za... więcej
Gala mistrzów sportu samochodowego - Motul HRSMP 2019
Uroczysta gala Polskiego Związku Motorowego była świetną okazją do tego, by... więcej
Gala mistrzów sportu samochodowego - RSMP 2019
Uroczysta gala sportu samochodowego Polskiego Związku Motorowego zwieńczyła... więcej
DAKAR 2020: W królestwie piasku
Trasa 42 edycji Rajdu Dakar, która rozpocznie się w mieście Dżudda 5 stycznia... więcej

Strony

- Archiwum