Wypowiedzi zawodników po 30. Rajdzie Karkonoskim - 2. rundzie LOTOS RSMP

Patryk Osowiecki:
Nastawialiśmy się na miejsce w pierwszej trójce, byliśmy świetnie przygotowani lecz niestety… jak to w sportach motorowych… nic nie jest pewne. Na starcie piątego OS-u skrzynia biegów uległa awarii i skutecznie wykluczyła Nas z dalszej rywalizacji.

Adam Piwoński:
Na zapoznaniu źle opisaliśmy skrzyżowanie; podczas rajdu zjechaliśmy z poprawnej trasy, musieliśmy zawracać, co nie dość, że nas rozproszyło, to miało ogromne konsekwencje czasowe.


Maciej Rzeźnik:

Bez wątpienia był to dla nas bardzo trudny start. Niestety z różnych powodów to właśnie podczas tego rajdu po raz pierwszy w tym sezonie mieliśmy okazję rywalizacji za kierownicą Forda Fiesty R5. Nie było to łatwe zadanie, bo nasi konkurenci bardzo mocno przepracowali początek sezonu i oprócz startu w Rajdzie Świdnickim zaliczyli także rajdy treningowe. Nie znaczy to jednak, że narzekamy. Musimy po prostu mocno przygotować się do kolejnych rund, a przede wszystkim spędzić więcej kilometrów za kierownicą naszego samochodu rajdowego. To pozwoli nam na szybsza jazdę i podejmowanie większego ryzyka, bo podczas minionego rajdu jechaliśmy zbyt zachowawczo. Przed kolejnym występem czeka nas sporo pracy. Mam też nadzieję, że uda nam się więcej testować być może także w warunkach rywalizacji na rajdzie poprzedzającym kolejną rundę RSMP.

Przemysław Mazur:
Od kilku lat Rajd Karkonoski bywa dla nas w pewien sposób szczególnie trudny. Podobnie było i w tym roku, bo rywalizację rozpoczęliśmy właśnie od drugiej rundy Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. Nie jest to łatwe zadanie, bo ta impreza słynie z trudnych odcinków specjalnych o zmiennej charakterystyce. Aby jechać tutaj szybko trzeba mieć duże zaufanie do samochodu i jego ustawień, aby walczyć o czołowe pozycje trzeba jechać bardzo odważnie i pewnie. Nam trochę do tego brakowało, ale mamy świadomość gdzie są cenne sekundy, które traciliśmy do naszych konkurentów. Na całe szczęście różnice są minimalne, a to zapowiada naprawdę ciekawy sezon. Chcemy przyspieszyć i włączyć się do walki o czołowe pozycje. Mam nadzieję, że będzie to możliwe już od najbliższego rajdu. Chcielibyśmy także bardzo pozdrowić i życzyć zdrowia Radkowi Typie i Danielowi Siatkowskiemu. Chłopaki trzymajcie się i do zobaczenia niebawem!

Igor Pietrzak:
Rajd Karkonoski bardzo wysoko w tym roku podniósł poprzeczkę. Mam na myśli nie tylko poziom trudności trasy, ale także stronę organizacyjną. Duże słowa uznania dla ludzi, którzy przygotowali tą imprezę. Odcinki były bardzo wymagające, ale nasza Fiesta doskonale spisywała się w tych warunkach, więc jazda dała nam ogromną satysfakcję. Sobotni etap, mimo problemów z przegrzewającą się oponą możemy podsumować, jako spokojny. Niedzielę też staraliśmy się jechać równo, z czystym kontem i udawało się to do feralnego zakrętu, który zapisze się chyba na stałe w historii rajdu. Byliśmy jedną z tak licznej grupy załóg, które wypadły z drogi w tamtym miejscu. Bardzo chcę podziękować kibicom, którzy z takim poświęceniem nam pomogli, bo byłby to koniec rajdu. Wydawało się, że samochód, mocno nie ucierpiał, ale na strefie nie wyglądało to już tak optymistycznie. Pechowo zabrakło nam zapasowej części i z jednym uszkodzeniem nie byliśmy sobie w stanie poradzić, ale  serwis i tak wykonał świetną pracę. Złamane mocowanie skrzyni biegów mogło skończyć się poważniejszą awarią, ale podjęliśmy decyzje o powrocie na trasę, żeby bronić trzeciego miejsca. Gdyby nie problemy to myślę, że walka o drugi stopień podium byłaby w naszym zasięgu, ale zdecydowaliśmy się, nie ryzykować. Rywale mocna naciskali, ale do końca utrzymywaliśmy tempo, które pozwoliło zachować przewagę i dowieź do mety pozycję na podium. Wróciliśmy z Jeleniej Góry zmęczeni, ale bogatsi o kolejne doświadczenia i z pucharami, które będą piękną pamiątką trudnego 30 Rajdu Karkonoskiego. Jeszcze raz dziękuje tym, którzy nam pomogli. Kibicom, mechanikom i oczywiście naszym partnerom: INEX, Uranos, Mistal, Novium, Metaltech oraz Myworks.

Marcin Górny:
Moment wjazdu na metę był dla nas pięknym przeżyciem. Ciężki i wymagający weekend kończymy na pierwszym miejscu w klasie 4F. W drodze po ten wynik mieliśmy naprawdę trudnych rywali. Ogromne słowa uznania dla całej stawki naszej klasy, a w szczególności Rafała Kręciocha i Marcina Roika oraz Rafała Stalmacha i Radosław Banach, dwóch załóg, które nawet na moment nie pozwalały nam odetchnąć. Utrzymać szybkie tempo, na tak trudnej trasie było naprawdę ciężko. Deszczowe prognozy nie sprawdziły się, ale i w słonecznej pogodzie wąskie, kręte odcinki zebrały spore żniwo. Tempo rywalizacji rozkręcało się z każdym odcinkiem. My staraliśmy się jechać równo i unikać błędów. Po pechowym odpadnięciu Rafała skupiliśmy się przede wszystkim na obronie prowadzenia w 4F. Pomimo złapanego „kapcia” plan udało się zrealizować i z Jeleniej Góry wywozimy piękne puchary. Konkurenci, na pewno już w Gdańsku będą starali się odebrać nam prowadzenie, więc za miesiąc czekają nas jeszcze większe emocje.Dziękuje za piękny weekend Zbyszkowi, zespołowi, kibicom i oczywiście partnerom:  Kebab Ahmed, Tor kartingowy Zyg-Zak oraz Sznajder Baterie. Ogromne podziękowania także dla Agnieszki Zych oraz jej rodziców Anny i Henia Zych, wspaniałych ludzi i naszych wiernych kibiców, którzy bardzo o nas zadbali,  ugościli i w wielu sprawach pomogli podczas tego startu. Rajd Karkonoski to nasz wspólny sukces. Dziękujemy!

Zbigniew Cieślar:
Jubileusz Rajdu Karkonoskiego  zapisze się w historii, jako doskonałe sportowe widowisko.  Był to pracowity i męczący weekend, ale szansa zmierzenia się z tymi trasami wszystko rekompensuje. Marcin spisał się naprawdę doskonale i to co na Rajdzie Świdnickim było blisko, teraz stało w pełni się udało – stanęliśmy na najwyższym stopniu podium.  Nie przyszło to łatwo, ponieważ walka w klasie była niesamowita. Cała stawka coraz bardziej się wyrównuje i tempo rywalizacji z każdym rajdem rośnie. Odcinki, tak jak się spodziewaliśmy były bardzo trudne. Nie brakowało zdradliwych miejsc, dlatego trzeba było jechać naprawdę mądrze i cały czas z pełną koncentracją. Szkoda, że Rafał i Marcin tak pechowo zakończyli swój start, ale myślę, że szybko będą chcieli odrobić straty.Dziękuje wszystkim, którzy mieli swój wkład w ten weekend i wynik. Zabieramy z Karkonoskiego nie tylko cenne punkty, ale także motywację i dużą dawkę pozytywnych emocji.”

Jan Chmielewski:
Już drugi raz w tym sezonie pokazaliśmy wraz z kolegami z 2WD, że nie trzeba mieć rajdówki czteronapędowej, żeby toczyć pasjonującą walkę o zwycięstwo, nieraz liczoną w ułamkach sekund. Od początku do końca Rajdu Karkonoskiego byliśmy częścią wspaniałego wodowiska i zaciętej rywalizacji, co przyniosło nam rezultat w postaci drugiej z rzędu wygranej w „ośce” i w klasie 3. Dzięki dla rywali za pasjonujące pojedynki, bo to one powodują ze jedziemy szybciej, że szukamy tego czasu i tej prędkości, która jest przecież kwintesencja sportu samochodowego. Bardzo dziękuje całemu teamowi na czele z zespołem mechaników za prace włożoną w nasz sukces! Wyjeżdżamy z Jeleniej Góry umocnieni na pozycji liderów 2WD i naszej klasy, więc nie sposób ukrywać szczęścia.

Jacek Nowaczewski:
Nie myliliśmy się przewidując, że będą to wspaniałe zawody. Pomijając kolejny świetny rezultat, jaki wspólnie wywalczyliśmy, trzeba oddać szacunek organizatorom za wybór wspaniałych tras odcinków specjalnych, które mimo nieco skróconej względem ubiegłego roku formuły rajdu, nie pozwalały się nam nudzić. Nie sposób również nie wspomnieć świetnej sportowej atmosfery, która od zawsze panuje w Jeleniej Górze i dodatkowo motywuje zawodników do szybkiej jazdy. To wszystko sprawia, że z 30. edycji Rajdu Karkonoskiego cały zespół wraca z uśmiechem na ustach.


Łukasz Byśkiniewicz:

Plan na ten rajd był taki, aby pewniej i szybciej jechać niż w Świdnicy - i to się udało. Jestem zadowolony z tempa i wiem, że tym autem można pojechać jeszcze szybciej. Jestem też pod wielkim wrażeniem poziomu rywalizacji wśród aut z napędem na jedną oś., adrenaliny nie brakowało. Nagroda to przede wszystkim punkty za drugie miejsce, oraz puchary. Na przedostatnim odcinku specjalnym nie dohamowałem się do zakrętu i obróciłem auto. Silnik zgasł i zanim się pozbierałem minęło kilkanaście sekund. Żałowałem straty, ale szybko humor poprawił mi wygrany Power Stage, za który zdobyliśmy dodatkowe 3 punkty do klasyfikacji. Chciałbym życzyć szybkiego powrotu do zdrowia naszym zacnym, oesowym rywalom Radkowi Typie i Danielowi Siatkowskiemu, którzy ucierpieli podczas pożaru auta. Chłopaki do szybkiego zobaczenia na starcie.


Maciej Wisławski:

Cieszę się bardzo z wyniku i mety. Było kilka partii gdzie jechaliśmy około 200km/h pomiędzy drzewami, w takich momentach pojawia się stres. Tempo było naprawdę mocne. Dwudziestokilometrowy, górski oes Karpacz pokonaliśmy w czasie poniżej 12 minut i to samochodem z napędem na jedną oś. Nasi rywale też dawali radę. Klasa 2WD w tym roku jest piekielnie szybka, dlatego radosny jestem, że znowu jesteśmy na podium, a Łukasz rozkręca się za kierownicą nowego samochodu. Naszymi partnerami są firmy: NOVOL oraz Lenovo. Dziękujemy też za wsparcie medialne TVN.

Samochody: 
Źródło newsa: 
Źródło zdjęcia: 
Share

News

Wyścigowy finisz na Torze Poznań
To będzie już ostatnia w tym sezonie runda wyścigów samochodowych w naszym... więcej
Rally Rzeszów 2019 - zdjęcia
Autor: mikla-foto.pl
2. Rajd Polski Nowych Energii / 8. Rajd Polski Historyczny
Zdjęcia autorstwa Marcina Kaliszki www.rallyfoto.pl
Marczyk i Gospodarczyk Rajdowymi Samochodowymi Mistrzami Polski
(07.09.2019) Miko Marczyk i Szymon Gospodarczyk (Skoda Fabia R5) wygrali Rajd... więcej
Kolejna wygrana Szymona Łukaszczyka w Etoll Wyścigu Górskim Czarna Góra.
Szymon Łukaszczyk wygrał 12 Rundę Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski i... więcej
Gagacki wygrywa w Słomczynie, Kuchar mistrzem Polski
Marcin Gagacki triumfuje w szalonej przedostatniej rundzie, ale to wrocławianin... więcej
Po 8. Rajdzie Polski Historycznym i 2. Rajdzie Polski Nowych Energii.
W Krakowie u stóp Wawelu została wyznaczona meta dwóch międzynarodowych imprez... więcej

Strony

- Archiwum