Rafał Sonik: zawsze marzyłem o takiej sytuacji

Rafał Sonik ma za sobą dwie pierwsze rundy tegorocznego Pucharu Świata FIM. Choć rywalizacja zaczęła się dla niego dość pechowo, swoją wytrwałością i doświadczeniem krok po kroku, na każdym kolejnym etapie pracował na powrót do czołówki. Wynik przerósł oczekiwania, bo przed kolejnym startem na bezdrożach Sardynii, polski quadowiec prowadzi w klasyfikacji generalnej.

- Sezon zaczął się bardzo pod górę - od niesamowitego bólu i beznadziejnej pozycji w klasyfikacji rajdu. Po tak dużej stracie czasowej, nie mogłem już liczyć na podium, ani dobry wynik. Wielu mogłoby uznać taką jazdę za beznadziejną, ale ja doszedłem do wniosku, że teraz musi być lepiej. I rzeczywiście, przyjeżdżałem za każdym razem w czołówce, dzięki czemu zakończyłem rajd na ósmym miejscu i zdobyłem punkty do klasyfikacji Pucharu Świata – mówi Rafał Sonik, wspominając rajd Abu Dhabi Desert Challenge, w którym już na pierwszym etapie uległ wypadkowi, wykonując wraz z quadem salto w przód na jednej z wysokich wydm.

 

- Pecha miałem  już trzeci raz z rzędu. Na starcie Pucharu Świata w 2009, po superszczęśliwym Dakarze złamałem rękę. Z kolei zaczynając Dakar po świetnym sezonie 2010, kiedy sięgnąłem po Puchar Świata, połamałem palce i wypadłem z rywalizacji. Teraz po bardzo dobrym Dakarze ponownie zacząłem od nieszczęśliwego salta w przód. Może po bardzo dobrym sezonie, czy starcie przychodzi taki moment, kiedy dostaje się prztyczka w nos – zastanawia się polski quadowiec.

 

Rafał Sonik na pustyniach Abu Zabi miał sporo szczęścia, bo pomimo uszkodzenia quada i drobnych urazów, mógł kontynuować walkę. - Jarek Zając uporał się z quadem, a ja zostałem tak „naprawiony”, żebym mógł go prowadzić. Codziennie z  hotelu, melex zabierał mnie na start, gdzie wsadzano mnie na quada, żebym mógł jechać dalej. Problem był tylko taki, że gdyby quad stanął nie był bym w stanie z niego zsiąść, a gdybym spadł, to miałbym problemy z podniesieniem się.

 

Na całe szczęście do ścigania w Katarze, nieco ponad tydzień później, polski zawodnik przystępował już wypoczęty i zrehabilitowany na tyle, by samodzielnie wsiadać na quada. - Moi rywale w klasyfikacji generalnej, zachęceni dużą przewagą punktową, postanowili dodać gazu. I tak im się to udało, że co chwilę coś im się działo. Owszem, ja też łapałem  kapcie (w trakcie rajdu może osiem), ale jechałem tak, by oszczędzać siebie i quada. Dodatkowo przeciwnicy tak się  zajęli rywalizacją między sobą, że zapomnieli o mnie. Ja do ostatnich kilometrów „cisnąłem” z tyłu i w końcu udało mi się przebić na 50 kilometrów przed końcem odcinka specjalnego. Wróciłem tym samym na pierwszą pozycję, na której byłem już po drugim etapie i wygrałem cały rajd.

 

- Mogłem jechać szybciej w kolejnych dniach, dzięki temu, że zacząłem spokojnie i uważnie oraz z pokorą obserwowałem pustynię. W Katarze jest ona bardzo skalista i kamienista. Kamienie są tak ostre, że z powodzeniem mogłyby przeciąć podeszwę buta, a co dopiero oponę, która uderza w niego z ogromną energię przy prędkości ponad stu kilometrów na godzinę – dodaje rajdowiec.

 

Zmagania Pucharu Świata po raz pierwszy zawitały do Kataru. Teren był zdradliwy, a w dodatku jazdę utrudniała skomplikowana nawigacja. - Katar to mały kraj. Żeby ułożyć 1000 km trasy, trzeba to zrobić zygzakami. Przez to było potwornie trudno nawigować. Co chwilę zmieniał się kierunek, nie raz o 180 stopni, a zawodnicy jeździli w różne strony. To był super trudny rajd. Abu Dhabi był o tyle łatwiejszy, że już dwa razy tam jechałem i mniej więcej wiedziałem czego się spodziewać. To nie znaczy, że nie był niebezpieczny, bo na ostatnim etapie rozbiło się dwóch quadowców i motocyklista – podkreślił Rafał Sonik.

Co ciekawe w obu rundach na pustyniach Półwyspu Arabskiego quady pokazały swoją wyjątkową moc, doskonale prezentując się nawet w zestawieniu z zawodnikami na dwóch kołach. - Motocykle na tych rajdach, ani na Dakarze nie łapią ani jednego kapcia. Żaden fachowiec nie pozwoli sobie na przebicie opony nawet na odcinku sięgającym 400 km. Owszem opona będzie zużyta, ale nie zniszczona. Jeśli w tej sytuacji quad przyjeżdża na 10, 11 miejscu, to znaczy, że jedzie strasznie szybko. Kiedyś nie zdarzało mi się na trasach rajdów spotykać Marka Dąbrowskiego, czy Jacka Czachora. Teraz często jadę między nimi. Widzę jednego z nich na tankowaniu, kiedy rusza siedem minut przede mną, a na mecie różnica między nami jest niewiele większa – zauważa zdobywca Pucharu Świata z 2010 roku.

 

Przed startem tegorocznej rywalizacji Rafał Sonik wskazywał swoich największych rywali. Wśród nich był również Łukasz Łaskawiec, który doskonale prezentuje się na starcie sezonu i w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata zajmuje drugie miejsce, zaledwie jeden punkt za plecami bardziej doświadczonego kolegi.

 

- Bardzo mnie to cieszy, że Polak jest moim największym konkurentem. O takiej sytuacji marzyłem i przez wiele lat, w pewnym sensie, na nią pracowałem, popularyzując quady w Polsce. Rajdy długodystansowe testują zawodnika, który musi być twardy, zawzięty, zdeterminowany i konsekwentny. Musi być świetnie przygotowany serwisowo i logistycznie. To taki kompleksowy sprawdzian tego co umiemy. Dla mnie to jest wielka radość, że te lata pracy z ATV Polska, dają efekt, w postaci dwóch Polaków na czele klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Jestem z tego bardzo zadowolony – stwierdził Rafał Sonik. 

 

Teraz dla Rafała Sonika przyszedł czas na regenerację, leczenie urazów, a następnie wznowienie przygotowań przed kolejnym wyzwaniem. Będzie nim Rajd Sardynii zaplanowany na koniec czerwca.

 

 

Motocykle: 
Share

News

Zmiany w kalendarzu zawodów.
Informujemy, że w związku z decyzjami  Prezydium Zarządu Głównego PZM, w... więcej
Centrum Informacyjne Rządu na temat koronawirusa
W związku z licznymi pytaniami w załączeniu briefy przygotowane przez... więcej
Komunikat PZM dot. pracy Biura Zarządu Głównego w Warszawie w okresie 18-27.03.2020r.
Uprzejmie informujemy, że w dniach 18-27.03.2020r. Biura Zarządu Głównego... więcej
Odwołane! Mistrzostwa Polski/Puchar Polski Cross Country w Mrągowie 04/05 kwietnia 2020r.
 W związku z nadal rosnącą  liczbą zachorowań  na COVID-19... więcej
Odwołane! Mistrzostwa Świata SuperEnduro w Łodzi 14 marca 2020r.
W związku z rosnącą liczbą zachorowań na COVID-19, chorobę wywołaną przez... więcej
Kursokonferencja sędziowska w Bydgoszczy została odwołana
W związku z rosnącą liczbą zachorowań na COVID-19, chorobę wywołaną przez... więcej
Przekaż 1% Fundacji PZM
Okres rozliczania dochodów za 2019 rok to okazja do wsparcia potrzebujących... więcej
Komunikat Polskiego Związku Motorowego w związku z zagrożeniem epidemiologicznym
Komunikat Polskiego Związku Motorowego w związku z zagrożeniem... więcej
Mistrzostwa Świata SuperEnduro: Polacy gotowi na finałowe starcie
Do historycznego finału Mistrzostw Świata SuperEnduro coraz bliżej. Przed... więcej

Strony

- Archiwum