Hołowczyc rolował, Małysz coraz wyżej

Jadąca samochodem Mini All 4 Racing załoga ORLEN Team: Krzysztof Hołowczyc / Jean Marc Fortin zajęła czwarte miejsce na dziewiątym etapie rajdu Dakar z Antofagasty do Iquique. Na 20 kilometrów przed metą samochód Polaka obsunął się ze skarpy i dachował, operacja powrotu do rywalizacji zajęła około 10 minut.

Tempo wtorkowej rywalizacji ponownie nadały Hummery. Na drugim punkcie pomiaru czasu prowadził Nasser Al-Attiyah przed Robbym Gordonem. Na 174 kilometrze Katarczyk miał jednak problemy z alternatorem, które zmusiły go do wycofania się z rajdu. Robby Gordon przejął pozycję lidera etapu. Hołowczyc jechał bardzo agresywnie utrzymując się przez większość etapu na trzeciej pozycji ze znikomą stratą do lidera oscylującą w okolicach dwóch i pół minuty, i zbliżając się na sekundy do poprzedzającego go Stephana Peterhansela. Na dwadzieścia kilometrów przed metą załoga ORLEN Team popełniła jednak błąd, niefortunnie zjechała ze skarpy i dachowała. Na szczęście udało się samochód postawić na kołach i Mini ponownie znalazło się z stawce. Hołowczyc obronił trzecią pozycję w klasyfikacji generalnej, jego starta do lidera Stephana Peterhansela wzrosła do 16’49. Drugi w rajdzie jest Robby Gordon, który ma 5’58 straty do lidera.


Fot. X-raid.de

- Etap rozpoczęliśmy z problemami ze zbyt wysoką temperaturą. Było to na około 5 kilometrów zaraz po starcie, na długich prostych, gdzie nie nadwyrężaliśmy auta, nie powinno się tak dziać. Mieliśmy 117 stopni i musiałem zdecydowani zwolnić. Jechaliśmy początek bardzo szybko, jednakże czujnie, aby nie przegrzać jednostki. Często puszczałem i dodawałem gazu i było ok. Kiedy skończyliśmy pierwszą część OSu dolaliśmy półtora litra wody i dalej spokojnie pojechaliśmy. Na dwadzieścia kilometrów przed metą strzeliliśmy jednak dacha. Szukaliśmy właściwej drogi. W momencie, gdy ją znaleźliśmy zacząłem gwałtownie skręcać. Tam był jednak bardzo duży trawers, z którego zaczęliśmy zjeżdżać, bałem się wyprostować auto, bo gdybym postawił je pionowo pojechalibyśmy jeszcze jedno piętro niżej. Problem w tym, że nie było go widać i jeśliby go tam nie było historia mogłaby się źle skończyć. A tak, zrolowaliśmy na dach i zostaliśmy na boku. Zaczęli pomagać nam kibice oraz jeden z motocyklistów i udało nam się postawić samochód na koła. Oczywiście straciliśmy sporo i oddaliliśmy się od lidera w generalce. Był to jednak dobry OS, nawiązaliśmy walkę z Peterhanselem i dobrze, że jesteśmy na meciekomentował Krzysztof Hołowczyc.

Pilnowany przez Rafała Martona Adam Małysz w swoim pierwszym Dakarze jedzie w dobrym tempie i ostrożnie, a taki styl pozwala uniknąć mu błędów. Dzięki temu były skoczek narciarski powoli pnie się w klasyfikacji generalnej rajdu.

Małysz przyznaje, że na trasie często korci go, by przyspieszyć. Wtedy zawsze odzywa się pilotujący go Marton, który nakazuje przyhamować i pamiętać o głównym celu, czyli oddalonej jeszcze o ponad 2500 kilometrów mecie w Limie. Na wtorkowym etapie Adam dostał jednak pozwolenie na chwilę szaleństwa. Na karkołomnym zjeździe do mety w Iquique mógł rozpędzić swoją rajdówkę do prędkości maksymalnej.


Fot. RMF Caroline Team

- Ten zjazd okazał się zarąbisty. Jak już w połowie Rafał popuścił mi cugli, mogłem sobie jechać tak, jak chciałem i ile się dało - cieszył się kierowca RMF Caroline Team. - Ogólnie etap uważam za udany. Pierwsza część była bardzo trudna. Znów mnóstwo fesz feszu. Ciężko się w tym jedzie, tym bardziej między ciężarówkami. Z kolei o ostatnich 100 kilometrach wszyscy mówili, że będą to trudne, wysokie wydmy. Mnie jechało się świetnie, bez przygód - mówił.


Fot. RMF Caroline Team

- Etap generalnie był bardzo długi. Po rekalibracjach pierwszy odcinek specjalny osiągnął długość 400 kilometrów. Drugi miał prawie 100. Fragment między nimi jedzie się w zasadzie tak szybko i z taką koncentracją jak oes. Można więc powiedzieć, że mieliśmy dzisiaj ponad 700 km jazdy na czas. I ta pierwsza część, która miała być łatwa, i o której nikt nie dyskutował, ze względu na dziury i fesz fesz okazała się bardzo trudna. A ostatnia, której się bardzo obawialiśmy, poszła nam gładko. Ale odczuwamy trudy tego dnia - mówił na mecie Marton.

Założenia na tegoroczny Dakar zweryfikowała druga samochodowa załoga RMF Caroline Team. Zamiast za wszelką cenę odrabiać straty poniesione podczas pechowych dla nich etapów, Albert Gryszczuk oraz Michał Krawczyk chcą dojechać do mety kończącej się w niedzielę imprezy.

- To był bardzo trudny etap. Gratulacje dla każdego, kto go ukończy. A podwójne dla tych, co dokończą go w nocy. Nieprzyjemne było pierwsze kilkaset kilometrów. Trasa prowadziła po kamykach, pod którymi znajdował się miękki piasek. Kupę auto się tam gotowało. My też mieliśmy problemy z temperaturą, ale ponieważ najważniejsza jest meta, pozwoliliśmy sobie na kilka przerw na chłodzenie samochodu - opowiadał Gryszczuk.

Ekipa Pajero z numerem 399 nie byłaby jednak sobą, gdyby zaliczyła dzień bez chociaż drobnej przygody. Gryszczuk z Krawczykiem znów dotarli na biwak ze zdemolowanym samochodem. Stało się tak, bo wpadli do rowu.

- Straciliśmy tylko kawałek zderzaka, mało istotny dla samochodu fragment plastiku. Wysoko w górach jechaliśmy w fesz feszu. Nagle zapalił się alarm ostrzegający o stojącym w pobliżu innym aucie. Okazało się, że jest ono 3 metry przed nami. Gwałtownie zahamowałem i skręciłem, wpadając do takiego samego rowu. Tylko że z prawie zerową prędkością, więc straciłem tylko kawałek zderzaka, a oni stracili przedni napęd. Nie zazdroszczę - relacjonował kierowca RMF Caroline Team, który był pod wrażeniem malowniczego zakończenia etapu z Antofagasta do Iquique.

- Ocean i dakarowy obóz w dole. Pięknie to wyglądało. Niestety, jechaliśmy bez prądu, więc się spieszyliśmy. Ponosimy konsekwencje spędzenia dnia wolnego na wydmach, a nie w serwisie. Rzeczy, których wtedy nie wymieniliśmy, zaczynają siadać - przyznał Gryszczuk.
 

SAMOCHODY
1. Robby Gordon/Johnny Campbell (USA) Hummer H3 4:35.21
2. Stephane Peterhansel/Jean-Paul Cottret (F) Mini All4Racing +1.38
3. Nani Roma/Michel Perin (E/F) Mini All4 Racing +8.37
4. Krzysztof Hołowczyc/Jean-Marc Fortin (PL/B) Mini All4 Racing +10.39
5. Ricardo Leal dos Santos/Paulo Fiuza (P) Mini All4 Racing +15.23
6. Giniel de Villiers/Dirk von Zitzewitz (ZA/D) Toyota Hilux +18.03
7. Carlos Sousa/Jean-Pierre Garcin (P/F) Great Wall Haval +22.36
8. Duncan Vos/Rob Howie (ZA) Toyota Hilux +22.51
9. Leonid Nowickij/Andreas Schulz (RUS/D) Mini All4 Racing +23.25
10. Bernhard ten Brinke/Matthieu Baumel (NL/F) Mitsubishi Racing Lancer +27.12
...
35. Piotr Beaupre/Jacek Lisicki (PL) BMW X5 CC +2:10.25
39. Adam Małysz/Rafał Marton (PL) Mitsubishi Pajero 3.2 DI-D +2:16.32
64. Albert Gryszczuk/Michał Krawczyk (PL) Mitsubishi Pajero 3.2 DI-D +3:29.31

PO ETAPIE
1. Peterhansel 24:41.14, 2. Gordon +5.58, 3. Hołowczyc +16.49, 4. Roma +19:26, 5. de Villiers +54.10, 6. Nowickij +1:29.20, 7. Sousa +1:44.27, 8. Alvarez +2:31.35, 9. Vos +2:44.41, 10. ten Brinke +3:28.56, 36. Małysz +13:16.09, 52. Beaupre +20:00.31, 71. Gryszczuk.

Fot. X-raid.de

 

Samochody: 
Źródło zdjęcia: 
Share

News

Rajd Śląska 2019 - zdjęcia
Autor: mikla-foto.pl
2. Rajd Polski Nowych Energii / 8. Rajd Polski Historyczny
Zdjęcia autorstwa Marcina Kaliszki www.rallyfoto.pl
Marczyk i Gospodarczyk Rajdowymi Samochodowymi Mistrzami Polski
(07.09.2019) Miko Marczyk i Szymon Gospodarczyk (Skoda Fabia R5) wygrali Rajd... więcej
Kolejna wygrana Szymona Łukaszczyka w Etoll Wyścigu Górskim Czarna Góra.
Szymon Łukaszczyk wygrał 12 Rundę Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski i... więcej
Gagacki wygrywa w Słomczynie, Kuchar mistrzem Polski
Marcin Gagacki triumfuje w szalonej przedostatniej rundzie, ale to wrocławianin... więcej
Po 8. Rajdzie Polski Historycznym i 2. Rajdzie Polski Nowych Energii.
W Krakowie u stóp Wawelu została wyznaczona meta dwóch międzynarodowych imprez... więcej
Rajd Śląska: pierwszorzędne preludium finału Motul HRSMP
Przedostatnia runda Motul HRSMP dostarczyła nie lada emocji i rozstrzygnięć.... więcej
Trasa w Siennej czeka na kierowców
W rozpoczynającej się w sobotę 7 września 11 Rundzie Górskich Samochodowych... więcej

Strony

- Archiwum