FIA-CEZ dla Łukaszewskiego, RMPST dla Molgo

Ostatni dzień zmagań w Baja Inter Cars przyniósł wiele niespodziewanych zwrotów akcji. Losy tytułów mistrzowskich i pucharów w wielu grupach ważyły się do ostatnich kilometrów odcinków specjalnych. Zawodnicy rywalizowali na ciężkich próbach wytyczonych na poligonie pod Żaganiem.

Na niedzielę organizatorzy przygotowali jeden odcinek, ale był on pokonywany dwukrotnie. Przy długości ponad 70 km dawało to niemały dystans do pokonania. Dodatkowym utrudnieniem był brak strefy serwisowej – zawodnicy byli zdani tylko na własne siły i części wiezione w samochodach. Na plus nie można też było zaliczyć znajomości odcinka – był co prawda przejeżdżany w sobotę, ale zmieniła się jego charakterystyka: zamiast głębokiej wody pojawiło się więcej kolein i dziur.

Największe emocje budziła walka o tytuł Mistrza Polski w klasyfikacji generalnej RMPST. Pierwszy odcinek  przyniósł niemałe zaskoczenie – pierwszy był Piotr Białkowski z fenomenalnym czasem, ale Marcin Łukaszewski pokonał Pawła Molgo aż o 5 min i 34 s (ekipa zmieniała na odcinku koło), co dało mu drugie miejsce w rajdzie. Przy takim układzie mistrzem zostawał Białkowski, za nim plasowali się Molgo i Łukaszewski. Przed ostatnią próbą nie brakowało więc spekulacji – jak pojedzie który z zawodników? Niestety, rozstrzygnięcie przyszło już w połowie odcinka – na jednej z wybijających dziur Hummer Białkowskiego wykonał niebezpieczny piruet przez dach, po którym zakończył jazdę. Jak przyznał kierowca: "chcieliśmy wygrać ten rajd i jechaliśmy takim tempem, jak na pierwszym przejeździe. W tej dziurze wybiło nas zbyt mocno." W tej sytuacji po zwycięstwo sięgnął Marcin Łukaszewski: "wystartowaliśmy do odcinków z nastawieniem sportowym – mieliśmy sporo strat do prowadzącej dwójki, ale zdecydowaliśmy się jechać szybko. Fajny odcinek na drugim przejeździe zmienił się znacznie – wykrzykniki w opisie, które już wykreśliliśmy, pojawiły się z powrotem i to ze zdwojoną siłą. Było dużo skoków, nierzadko wszystkie koła odrywały się od ziemi. Dla nas rajd skończył się dobrze, szkoda jednak, że konkurenci zakończyli w ten sposób." Marcin awansował na drugie miejsce w klasyfikacji sezonu, a drugi raz z rzędu mistrzami Polski zostali Paweł Molgo i Janusz Jandrowicz.

Zaciętą rywalizację obserwowaliśmy w grupie TH. Tam również rozstrzygnięcia zapadły dopiero na ostatniej próbie. Choć ostatecznie Piotr Gadomski zameldował się na mecie na drugim miejscu (za Łukaszem Skoczniem), to jednak właśnie on wygrał roczną rywalizację w TH. Piotr też nie ustrzegł się problemów: "Na prostej startowej ostatniego odcinka urwała się półoś i musieliśmy jechać tylko na tylnym napędzie. Było nam to mocno nie na rękę, bo rywalizowaliśmy o punkty do klasyfikacji końcowej – w czołówce grupy TH było bardzo ciasno. Po drodze spotkaliśmy naszego głównego rywala, który stał popsuty, więc od razu poprawił nam się humor. Sezon mieliśmy udany, wygraliśmy w grupie trzy ostatnie rajdy, tu zajęliśmy drugie miejsce, ale auto, którym jechał Łukasz Skoczeń było poza naszym zasięgiem. Planujemy już przyszły sezon, być może będzie to pojazd grupy T1.3 czyli buggy napędzany tylko na tylną oś. Chcemy przy w miarę ograniczonym budżecie móc rywalizować w klasyfikacji generalnej."

W grupie T2 Baja Inter Cars wygrał Robert Kufel.

W grupie S1 pucharu Polski terenówek pierwszą lokatę wywalczył duet Tomasz Gołka/Filip Gołka. Co prawda na pierwszej próbie delikatnie zwolnili, ale na ostatniej znowu pewnie wygrali podkreślając, że zwycięstwo w całym sezonie nie było przypadkowe. Zadanie ułatwił Jacek Soboń – w jego aucie doszło do wycieku oleju. Auta grupy S1 to mocne pojazdy.

Zastanawialiśmy się, jak dawali sobie radę zawodnicy ze słabszej grupy S2. Zapytaliśmy o to Karola Zaryckiego – w rajdzie zajął co prawda dopiero czwarte miejsce, ale tylko dlatego, że – jak podkreślał – głównym celem było dojechanie do mety i zakończenie sezonu na pierwszym miejscu w grupie: "nasz samochód jest seryjny, ma niewielkie modyfikacje silnika i praktycznie jest jednym z najsłabszych w stawce – fabrycznie miał 116 KM. Dzięki dobremu zawieszeniu i długoletniej praktyce w rajdach samochodowych – w terenie jeżdżę już ponad 20 lat – udało się ukończyć praktycznie każdą eliminację na pierwszym lub drugim miejscu. Tutaj odpuściliśmy, żeby dojechać do mety i zdobyć puchar Polski – i to się udało. Szkoda, że nasz główny konkurent miał awarię auta, bo liczyliśmy na sportową walkę do samego końca. Stawka w pucharze Polski była bardzo wymagająca, w grupie S2 ścigało się nierzadko po 16 aut. Na Baja Inter Cars bardzo nam się podobało – odcinki były długie, wymagające i różnorodne. Na prostych osiągaliśmy niejednokrotnie 120 km/h, a przecież to terenowe dziury."

Z pytaniem, jak w trudnych warunkach dawali sobie radę kierowcy motocykli zwróciliśmy się do Sebastiana Kałużnego, pierwszego w grupie M: "nie jechałem trzech rund pucharu, gdyż startowałem w mistrzostwach świata. W Baja Inter Cars nie miałem problemów, trasa była dobrze przygotowana i ciekawa – lubię jeździć po piasku, więc zwycięstwo przyszło mi dość łatwo. Taka nawierzchnia wymagała siły i doświadczenia. Mniej ciekawe było lotnisko, tam trasa była mało techniczna – tylko proste odcinki i zakręty."

W grupie Q2 wygrał co prawda Maciej Albinowski, ale sukces w sezonie świętował

Paweł Samek, który do Szprotawy przyjechał z ogromnym zapasem punktowym i pojechał bardzo zachowawczo.

Zwycięstwo w całym sezonie 2015 drugim miejscem

(za Arkadiuszem Lindnerem)

przypieczętował także Piotr Ceklarz, którego poprosiliśmy o komentarz: "szczególnie ciężki był dla mnie początek rajdu – nigdy tu nie byłem i musiałem poznać charakterystykę odcinków. Poza tym pierwszą sobotnią próbę kończyłem bez powietrza w kole, ale wszystko skończyło się dobrze. Potem jechałem już dużo szybciej. W tak ciężkim terenie lepiej poradziły sobie quady 4x4. Choć z napędu drugiej osi korzystamy tylko czasem, do wyjechania z najgłębszych piasków, to jednak taki quad ma szersze opony, jest lepiej wyważony i ma więcej mocy."

Wśród załóg UTV wygrali Bartłomiej Piela z Mariuszem Sirockim.

Rajd zakończył się uroczystym rozdaniem nagród na rynku w Szprotawie.

Więcej informacji na temat rajdu można znaleźć na stronie www.bajaintercars.pl, zaś pełne wyniki umieszczone są na www.baja2015.pl

Baja Inter Cars 2015 była szóstą (ostatnią) eliminacją cykli: Rajdowych Mistrzostw Polski Samochodów Terenowych (RMPST), Rajdowego Pucharu Polski Samochodów Terenowych i Pucharu Polski w Rajdach Baja (PPRB). Była również ósmą (ostatnią) eliminacją rozgrywek Mistrzostw FIA Strefy Europy Centralnej w Rajdach Terenowych oraz czwartą (ostatnia) rundą Mistrzostw Republiki Czeskiej w Rajdach Terenowych.

Samochody: 
Share

Zdjęcia

Zdjęcia autorstwa SPORT4x4.PL

News

Biuro Zarządu Głównego PZM będzie nieczynne
Informujemy, że w dniu 14 sierpnia 2020 r. (piątek)  Biuro Zarządu... więcej
Miko Marczyk i Szymon Gospodarczyk wracają do rywalizacji w Rajdowych Mistrzostwach Europy!
Po debiucie w lipcowym Rally di Roma Capitale załoga kierowców ORLEN Team wraca... więcej
53 kierowców zgłoszonych do 23 Grand Prix Sopot – Gdynia
Nowy podział aut na Grupy i Klasy wg. Performance Factor50 kierowców zgłosiło... więcej
Lider wirtualnych mistrzostw Polski Dominik Blajer na Hungaroringu zmierzy się z Gosią Rdest - 12 sierpnia o godz. 20
Poznań. W dwóch wyścigach na cyfrowym Salzburgringu Dominik Blajer z zespołu... więcej
Wyścig bolidów Formuły 1 w sercu Warszawy
W niedzielę o świcie w centrum Warszawy starły się dwa, całkowicie odmienne od... więcej
Wracają samochodowe wyścigi górskie
Sezon mistrzostw Polski w sportach motorowych powoli wraca do normy. Jako... więcej
Luty wygrywa w sierpniu – Marma 29. Rajd Rzeszowski dla mistrza Motul HRSMP
Po długim oczekiwaniu na powrót historycznej rywalizacji najwięcej powodów do... więcej
Jari Huttunen zwycięża w Rzeszowie
Od zwycięstwa w MARMA 29. Rajdzie Rzeszowskim rozpoczął Jari Huttunen (Hyundai... więcej
Grzegorz Grzyb lideruje w Rzeszowie
Grzegorz Grzyb i Michał Poradzisz (Skoda Fabia Rally 2 Evo) ... więcej

Strony

- Archiwum