Cztery Polskie załogi na mecie Rajdu Szwecji

Jari-Matti Latvala odniósł trzecie zwycięstwo w Rally Sweden, dziewiąte w mistrzostwach świata, drugie dla Volkswagena. 28-latek wyprzedził o 53,6 sekundy Andreasa Mikkelsena, o 59,5 s Madsa Østberga, któremu przypadły trzy bonusowe punkty za Power Stage. Latvala (+1,1) uzyskał drugi czas na Värmullsåsen 2. Jeden punkt zdobył Mikko Hirvonen (+2,9).

Latvala (40) objął prowadzenie w mistrzostwach świata. Kolejne miejsca zajmują Ogier (35), Østberg (30), Mikkelsen (24), Bouffier (18), Meeke (17), Hirvonen (13), Tänak (10), Evans (8) i Solberg (6).

Michał Sołowow i Maciej Baran (Ford Fiesta WRC) zajęli 17 miejsce w Rajdzie Szwecji - drugiej rundzie Rajdowych Mistrzostw Świata. Jest to najlepszy wynik osiągnięty przez Polaków, startujących w tym rajdzie. Przez cztery dni załoga Synthos Cersanit Rally Team pokonała 24 odcinki specjalne o długości ponad 320 km. Kielecko-krakowski duet podróżował z przygodami, podobnie jak wielu innych zawodników z czołówki. Michał i Maciek wykonali swój rekordowy skok na słynnej hopie Colin's Crest. Fiesta poszybowała na odległość 31 metrów.


Fot. Synthos Cersanit Rally Team

- Rajd był super, odcinki rewelacyjne - powiedział Michał Sołowow. - Przeżyliśmy cztery fantastyczne dni, z których każdy był inny. Najpierw był duży optymizm po odcinku testowym, na którym zajęliśmy 8 miejsce. Jeździliśmy po stosunkowo twardej nawierzchni i samochód spisywał się bardzo dobrze. Drugiego dnia warunki się zmieniły - śnieg zaczął topnieć i jechaliśmy po błocie. Początkowo brakowało przyczepności, potem zmieniliśmy ustawienia zawieszenia i pod koniec dnia było już lepiej.

Kolejny dzień to przygoda ze zmienioną geometrią tylnych kół. Coś się musiało przestawić podczas jazdy w koleinach. Fiesta niepewnie się prowadziła, czego wynikiem była wizyta w bandzie śnieżnej. Mokry śnieg zatkał chłodnicę i silnik zaczął się przegrzewać. Stanęliśmy na odcinku i staraliśmy się oczyścić przód samochodu. Kiedy ruszyliśmy, dogonił nas Craig Breen. Ustąpiliśmy mu drogi, ale ponieważ działo się to przy prędkości ok. 120 km/h, trochę się przeliczyłem z hamowaniem. Wpadliśmy w kolejną zaspę. I w ten sposób straciliśmy ponad 2 minuty.

Ostatniego dnia spadł śnieg i znowu zrobiło się bardzo ciekawie. Było makabrycznie ślisko, kolec praktycznie nie istniał na tej nawierzchni. Walczyliśmy o pozostanie na drodze, ale wreszcie było jak na prawdziwym rajdzie zimowym. Na Colin's Crest postanowiliśmy, że skaczemy jak najdalej się da. Podobno było ponad 30 metrów? Mieliśmy niezłą zabawę. Potem jednak znowu jakaś banda, znowu zatkane wloty powietrza, znowu skacząca temperatura silnika i stracone sekundy. Tak naprawdę dopiero ostatnią pętlę pojechaliśmy dobrym tempem i bez przygód.

Miejsce nie jest rewelacyjne, czasy pewnie też mogłyby być lepsze, jednak mieliśmy niesamowitą frajdę z jazdy. Startowaliśmy w Szwecji po raz dziewiąty i za każdym dzieje coś innego. Bardzo lubimy tutaj przyjeżdżać. Dziękuję ekipie C-Rally za przygotowanie samochodu.

Hubert Ptaszek i Kamil Kozdroń zostali sklasyfikowani na 23 pozycji, drugiej w ośce, pierwszej w klasie RC4.

Po przygodach, Robert Kubica i Maciek Szczepaniak ukończyli Rally Sweden na 24 miejscu. RK M-Sport World Rally Team zdobył pierwsze 4 punkty w mistrzostwach świata producentów i po dwóch rundach zajmuje 6 lokatę.


Fot. M-SPORT

- W końcu dojechaliśmy do mety, taki był nasz cel, choć oczywiście zamierzaliśmy to zrobić bez błędów - mówi Robert Kubica. - Wczoraj popełniłem głupi błąd lądując po skoku na skręconych kołach. Potem było jeszcze trudniej. Przytrafił mi się drugi błąd, a to już było trochę zwariowane. Jadąc wolno i ostrożnie nie jechałem tak, jak powinienem - i miałem więcej momentów, popełniałem więcej błędów, niż gdybym jechał szybko.

To był naprawdę trudny rajd i zdobyłem w nim dużo doświadczenia, które w przyszłości może tylko pomóc. Muszę przyznać, że bardzo chciałem ukończyć ten rajd i to nam się udało. Oczywiście nie w sposób, w jaki zamierzaliśmy to zrobić, ale meta jest metą i doświadczenie jest takie samo.

Kiedy byliśmy w dobrej formie i jechaliśmy szybko, myślę, że zaliczaliśmy udany rajd, szczególnie biorąc pod uwagę panujące warunki. Popełniliśmy błędy, ale znam ich przyczynę, więc teraz musimy się zresetować i skoncentrować na Meksyku.

- Jestem pewny, że to rajd, który Robert chciałby najlepiej zapomnieć, był on jednak bezcenny dla rozwoju Roberta jako rajdowego kierowcy - powiedział Malcolm Wilson. - Wiem, że Robert jest rozczarowany, ale na jego obronę muszę przyznać, że był to jeden z najtrudniejszych Rajdów Szwecji, jakie pamiętam. Robert przyjechał tu bez wcześniejszego doświadczenia w jeździe na śniegu. Sądzę, że teraz wróci do domu, przemyśli sprawę i dojdzie do wniosku, że wiele nauczył się w ten weekend.

Łukasz Kabaciński i Szymon Gospodarczyk dotarli do mety na 30 pozycji, drugiej w RC3, trzeciej w 2WD.

Samochody: 
Źródło zdjęcia: 
Share

News

Weekend Karola Krupy
Karol Krupa (Borg Warner Polish Racing Team, Skoda Fabia CT) podczas... więcej
Piąta wygrana Karola Krupy w tym sezonie
Karol Krupa (Skoda Fabia CT) lider klasyfikacji generalnej Górskich... więcej
Columna Medica Baja Poland - najtrudniejszy i najważniejszy rajd w sezonie
Światowa czołówka kierowców i najszybsze terenowe auta - to nas czeka na... więcej
Jubileuszowe 25. Grand Prix Sopot – Gdynia: emocje gwarantowane
Mimo, iż starty bolidów na trasie Sopot – Gdynia są od lat motorsportową... więcej
Najszybsi kierowcy wyścigowi powracają nad morze
Grand Prix Sopot Gdynia od początku istnienia imprezy cieszyło się sporą... więcej
Luty i Celiński zwyciężają w Rzeszowie czwarty raz z rzędu! (Motul HRSMP)
Zmagania załóg w historycznych samochodach rajdowych na Podkarpaciu dobiegły... więcej
Marma 31. Rajd Rzeszowski: czwarty raz Grzyba
Grzegorz Grzyb i Adam Binięda (Skoda Fabia Rally2 evo) wygrali Marma 31. Rajd... więcej
Marma 31. Rajd Rzeszowski: Grzyb i Binięda prowadzą po I etapie
Dwukrotny mistrz Polski Grzegorz Grzyb (Skoda Fabia Rally2 evo), pilotowany... więcej

Strony

- Archiwum