Biało-czerwoni we Włoszech. Polacy o wrażeniach po pierwszych rundach Mistrzostw Europy Enduro

Pierwsza i druga runda tegorocznych Mistrzostw Europy Enduro za nami. W Castel di Tora na starcie stanęło 120 zawodników, wśród nich liczna, choć niekompletna, reprezentacja Polski. Polacy uzyskali dobre wyniki, a teraz dzielą się, już na chłodno, swoimi wrażeniami z Włoch.

Maciej Więckowski, Aleksander Bracik, Kacper Baklarz, Rafał Bracik, Jakub Wesołowski i Dawid Domański reprezentowali nasz kraj w czterech klasach. Niestety we Włoszech zabrakło Dominika Olszowego i Konrada Dąbrowskiego, którzy nie mogli wystartować z powodu koronawirusa.

Rywalizacja nie była łatwa, teren był wymagający, do rozegrania w ciągu dwóch dni były dwie rundy, a dodatkowo w niedzielę opady deszczu i deszczu ze śniegiem do tego stopnia pogorszyły warunki, na i tak już trudnej trasie, że organizatorzy odwołali trzecią pętlę dla wszystkich klas. Na każdej pętli, zawodnicy mieli do zaliczenia test enduro, test cross i test ekstremalny.

Maciej Więckowski, dla którego był to debiut w Mistrzostwach Europy Enduro, zajął pierwszego dnia 8., a drugiego dnia 7. miejsce w klasie 250 4T. W klasyfikacji rund natomiast odpowiednio: 44 i 40 miejsce.

- Zawody bardzo mi się podobały pod względem organizacyjnym. Trasa bardzo ciekawa, zróżnicowana i trudna, bo naprawdę było cały czas co robić i na dojazdówkach i na próbach. Jeśli chodzi o organizację od strony PZM i od strony Teamu Wróbel też było bardzo profesjonalnie niczego nam nie brakowało i o nic nie musieliśmy się martwić. Wszystko mieliśmy zapewnione i to na najwyższym poziomie. W niedzielę akurat uciekliśmy przed tym deszczem, który spadł. Na szczęście złapał nas dopiero na ostatniej dojazdówce. Warunki były bardzo trudne i cieszę się, że odwołali ostatnią pętlę, bo trasa by była nie do przejechania, ponieważ było tam już bardzo ślisko wcześniej. Także całe szczęście, że odwołali, bo moglibyśmy się nie pomieścić w czasach.

Dopiero teraz zobaczyłem co to znaczy prawdziwe międzynarodowe enduro. Były punkty kontroli czasu, była strefa zamknięta, trzeba było samemu przeprowadzić serwis, dużo się to różniło od polskiego enduro, a co dopiero od motocrossu, więc jeśli niektórzy sądzą, że to są podobne sporty, to jednak jest to zupełnie coś innego. Przekonałem się o tym teraz na własnej skórze. Jednak już nie mogę się doczekać kolejnej rundy Mistrzostw Europy, mam nadzieję i ochotę na jeszcze lepszy wynik. Nie spodziewałem się takiego wyniku, który teraz osiągnąłem, a mam ochotę i wiem, że stać mnie na więcej. Mam nadzieję, że jeszcze w tym roku pokażę się na podium Mistrzostw Europy - podzielił się swoimi wrażeniami Maciej Więckowski, doświadczony zawodnik motocrossu, który dopiero zaczyna swoją przygodę z międzynarodowym enduro.

Kacper Baklarz wystartował w mocno obsadzonej klasie Junior 2 i w oba dni uplasował się na 13. miejscu. Zawodnik z Bielska został sklasyfikowany podczas obu rund na 64. miejscu. - Pierwsza Eliminacja Mistrzostw Europy Enduro już za mną. Trasa bardzo ciężka, wysokie góry, liczne trawersy z dużymi kamieniami, zjazdy oraz podjazdy. Do pokonania w oba dni mieliśmy 3 pętle z 3 testami specjalnymi: Enduro, Cross oraz Extreme. Oba dni pojechałem równo bez większych błędów i skoczyłem na 13 pozycji w najmocniejszej klasie Junior 2. Niestety w drugi dzień z powodu złych warunków atmosferycznych (deszcz oraz śnieg), organizator odwołał trzecią pętlę. Start ten był moim pierwszym wyścigiem na motocyklu GASGAS 350. Bardzo dziękuję całemu zespołowi Enduro Team Poland M. Wróbel za umożliwienie mi startu w tych zawodach oraz za ogromną pomoc przed oraz w trakcie zawodów. Z niecierpliwością czekam na kolejne starty!

Aleksander Bracik pojechał w klasie 250 2T i w oba dni uplasował się na 5.  pozycji, co dało mu odpowiednio 56 i 54 rezultat. - Z zawodów jestem zadowolony, choć jest lekki niedosyt. Przywiozłem na metę 5 pozycję i taki był zamiar (top5). Przede mną byli tylko miejscowi, czyli Włosi. W zespole klubowym przywieźliśmy 3 miejsce, więc naprawdę jest się z czego cieszyć. Jechałem te zawody w kadrze narodowej i jestem bardzo zadowolony z teamu, niczego mi nie brakowało, dlatego też mogłem się skupić jedynie na jeździe. Trasa przygotowana na wysokim poziomie, 80% rajdu przechodziło po ciężkich kamienistych i wąskich ścieżkach. Nie były to moje najcięższe zawody ale na pewno jedne z trudniejszych! Dziękuję rodzinie oraz moim najbliższym, No i oczywiście wszystkim sponsorom.

Rafał Bracik, który wskoczył do reprezentacji w ostatnim momencie, wystartował w klasie 250 4T i w oba dni zajął 14. miejsce. W klasyfikacji rund odpowiednio 72. miejsce i 76. miejsce. - I i II runda Mistrzostw Europy Enduro we Włoszech za nami. Było to pierwsze ściganie w tym sezonie. W mojej ocenie zawody przygotowane top, trasa ciężka, próby wymagające, dziennie około 160 km jazdy na motocyklu w terenie. Po takiej długiej przerwie od trudnych zawodów, ciężko było znaleźć odpowiedni rytm. Kilka przygód na odcinkach specjalnych nie dało możliwości na walkę o bardzo dobry wynik indywidualnie, natomiast razem z klubem KTM Novi Korona zajęliśmy 3 miejsce. Chciałbym bardzo podziękować moim sponsorom za wsparcie, oraz Enduro Team Poland M. Wróbel i PZM za umożliwienie mi startu w narodowych barwach.

Swoimi wrażeniami podzielił się z nami również szef reprezentacji Polski enduro, Maciej Wróbel: - Zawody były dobrze przygotowane, a trasa bardzo dobra. Odcinki były długie i trudne poprowadzone na zróżnicowanym i wymagającym, ciężkim terenie. Mimo braku Dominika Olszowego i Konrada Dąbrowskiego, co bardzo osłabiło nasz zespół, można powiedzieć, że zawodnicy pojechali dobrze. Maciek Więckowski wystartował po raz pierwszy w Mistrzostwach Europy Enduro i pojechał bardzo dobrze. Ukończył zawody bez większych problemów, na piątym miejscu. Biorąc pod uwagę, że czołówka przed nim to zawodnicy Mistrzostw Świata, to bardzo dobry wynik. Kacper Baklarz i Olek Bracik pojechali dobrze, trzymając poziom i jest spora szansa, że będą w swoich klasach walczyć o topowe rezultaty. Rafał Bracik wskoczył do zespołu w ostatnim momencie, uzupełniając skład. Rafał mógł pojechać lepiej, ale jak na taki ruch tuż przed zawodami było dobrze i trudno wymagać cudów. Wielka szkoda, że zabrakło dwóch kadrowiczów, ponieważ pozostał niedosyt, bo mogliśmy powalczyć o tytuł.

Kolejne rundy Mistrzostw Europy Enduro odbędą się dopiero 7-9 sierpnia w Czechach, co daje czas naszym reprezentantom na doszlifowanie formy i, na co mamy wielką nadzieję, uzyskanie wyników dających miejsca na podium.

Motocykle: 
Źródło zdjęcia: 
Share

News

Mistrzostwa Europy EMX65 i EMX85: Polacy wracają z Sardynii ze znakomitymi wynikami
18 września, podczas 10 rundy Mistrzostw Świata w Motocrossie Grand Prix... więcej
Walka z pogodą na Mistrzostwach Europy Enduro w Kielcach
18. i 19. września w podkieleckim Piekoszowie rozgrywana była kolejna runda... więcej
Team LRP Poland na mecie Bol d'Or
Zawodnicy zespołu LRP Poland pokazali niesamowitą determinację, mimo awarii... więcej
Przedwczesny koniec Bol d'Or dla Wójcik Racing Teamu
Obie załogi Wójcik Racing Teamu nie ukończyły w niedzielę 24-godzinnego wyścigu... więcej
Mistrzostwa Europy Enduro. Prawdziwe enduro!
Rozgrywane w Piekoszowie koło Kielc Mistrzostwa Europy Enduro to składanka... więcej
Jaworski i Psiuk na starcie Mistrzostw Europy EMX65 i EMX85 w Riola Sardo
18-09 września 2021 w słonecznej Italii, na Sardynii, na torze w Riola Sardo... więcej
Największe święto Enduro w Polsce w sezonie 2021
Już 18 i 19 września w Piekoszowie, w okolicach Kielc, odbędą się dwie kolejne... więcej
Druga połowa Mistrzostw Europy w rajdach Enduro startuje w Kielcach!
W najbliższy weekend, 18 i 19 września, organizowane są dwie kolejne, czyli V i... więcej
Puchar Polski Pit Bike Off-Road: Wielkie emocje na torze w Mórkowie
To była największa, jak do tej pory runda Pucharu Polski Pit Bike Off-Road. W... więcej

Strony

- Archiwum