Bartosz Zmarzlik zwyciężył Grand Prix w Vojens!

Bartosz Zmarzlik zrobił w Vojens wielki krok w stronę tytułu mistrza świata. Polak w wielkim stylu wygrał Grand Prix Danii i ma już dziewięć punktów przewagi nad drugim Emilem Sajfutdinowem. Największym przegranym tej rundy został Leon Madsen.

Zawody w Vojens miały stać pod znakiem walki o mistrzowski tytuł między Bartoszem Zmarzlikiem i Leonem Madsenem. Liczyliśmy, że po dobrej rundzie w Teterow Polak pójdzie za ciosem i zbuduje sobie przewagę punktową w klasyfikacji nad Duńczykiem. Tym bardziej, że zawodnik gospodarzy nie miał ostatnio łatwego życia. Zmagał się przecież z kontuzją nogi, która jazdy nie ułatwia.
Często mówi się, że ściany pomagają gospodarzom, ale tym razem jakby było inaczej. Zmarzlik świetnie zaczął turniej w Danii i był naprawdę szybki. Co innego Madsen, którego największym problemem był chyba tor. Organizatorzy przygotowali bardzo ciężką nawierzchnię. Zawodnicy niejednokrotnie mieli problem z płynnym pokonywaniem łuków. Do tego wszystkiego wiało nudą - zresztą nie pierwszy już raz w tym sezonie.
W każdym razie takie warunki nie sprzyjały Madsenowi. Męczył się niemiłosiernie. Już w pierwszym biegu okazał się słabszy od Polaka w bezpośrednim pojedynku. Zresztą najlepszą wizytówką postawy Duńczyka był jego dorobek punktowy. Po trzech startach miał na swoim koncie tylko cztery punkty. Widmo kolejnego - bo już drugiego z rzędu - braku awansu do półfinału zbliżało się z każdą serią. Madsen co prawda szarpał i próbował, ale to było za mało. Zawody skończył z siedmioma punktami i z mianem chyba największego przegranego tego wieczoru.

Dlaczego było aż tak źle? Bo gdy wszyscy spoglądaliśmy na Madsena i Zmarzlika, to nagle okazało się, że z drugiego szeregu wyskoczył nam Emil Sajfutdinow. Rosjanin wygrał rundę zasadniczą i... przegonił Duńczyka w klasyfikacji generalnej. Przy okazji pojawił się kolejny groźny konkurent dla Bartosza, jednak z drugiej strony patrząc na jego jazdę można być spokojnym o końcowe rozstrzygnięcia. Polak momentami wyczyniał w Vojens cuda na motorze. Opanowanie motocykla najwyższy poziom.

Przełom nastąpił też w przypadku Fredrika Lindgrena. Szwed w ostatnich rundach trochę się męczył, ale w Danii znowu jakby odzyskał prędkość. Co innego reszta naszych reprezentantów. Poza Zmarzlikiem wszyscy dali plamę. Maciej Janowski miał wielkie apetyty po Teterow, ale te zawody zweryfikowały jego plany. Polak już jest raczej bez szans na medal. Nie zdołał awansować nawet do półfinałów. Jeszcze gorzej było w przypadku Patryka Dudka i Janusza Kołodzieja. Obaj byli wyraźnie zagubieni i chyba na tym warto skończyć ten wywód.

Przejdźmy do półfinałów. Tam koncert dał Zmarzlik, który wygrał drugi z nich i pewnie wjechał do finału. Polak był w komfortowej sytuacji, bo miał możliwość wyboru pola startowego jako pierwszy. A te w Vojens odgrywały duże znaczenie. Mazurek Dąbrowskiego wisiał w powietrzu. Kilka chwil później stało się to faktem.

Bartosz w wielkim stylu rozwiązał wyścig finałowy i wygrał całe zawody w cuglach. I dzięki temu ma już w klasyfikacji generalnej dziewięć punktów przewagi nad drugim Sajfutdinowem. Z gry powoli odpada chyba Madsen, który traci do Polaka jedenaście "oczek". Do końca cyklu już tylko dwie rundy. 

Żużel: 
Źródło newsa: 
Źródło zdjęcia: 
Share

Strony